Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Weryfikacja Uprawnień Przodownika T K Pttk
Forum Turystów Kolarzy > Turystyka rowerowa > Na każdy temat
bialyzibi
Proszę o posty czy Wielkopolska Komisja Turystyki Kolarskiej PTTK sprawuje nadzór nad Oddziałowymi Komisjami Turystyki Kolarskiej w województwie? Mam co do tego ogromne wątpliwości. W moim oddziale ma miejsce łamanie prawa przy organizacji wycieczek PTTK. Ponieważ "zająłem się" tą patologią to zemstą jest nie zweryfikowanie moich uprawnień Przodownika TK. Żeby było prościej to uczynić wymieniono mnie w składzie Oddziałowej Komisji Turystyki Kolarskiej na "pierwszego z brzegu" czyli nie przodownika. Wielkopolska Komisja Turystyki Kolarskiej "umywa ręce", prawdopodobnie z lenistwa bo nie przyjmuje moich informacji o tych nieprawidłowościach do wiadomości, nie bada sprawy. Wygodnictwem jest powoływanie się na regulamin przodownika że to oddział można weryfikować. To kto ma sprawować nadzór nad patologiami, nad łamaniem prawa , nad łamaniem regulaminu. Czy mamy jakieś ciało nadrzędne nad oddziałami w zakresie turystyki kolarskiej? Czy istnieje druga nadrzędna instancja do której w każdym cywilizowanym kraju można się odwołać ? To jest "wierchołek góry lodowej" w zakresie nieprawidłowosci w funkcjonowaniu komisji oddziałowej , zespołu weryfikacyjnego, itd. jakie mają miejsce w tym oddziale.
Piotr Rościszewski
Zadajesz pytania, tak jakbyś nigdy nie czytał Statutu PTTK, a wiem, że czytałeś. Liczysz na cud? Jedyną instancją nadrzędną nad Oddziałem PTTK jest ZG i nie ma żadnych struktur pośrednich. Struktury wojewódzkie są tworzone przez dobrowolne zrzeszenia oddziałów i nie prowadzą nad nimi żadnej działalności kontrolnej, bo nie do tego zostały powołane. Jedyną strukturą kontrolną nad Oddziałem jest ZG, który tej funkcji praktycznie nie pełni, o czym już dobrze wiesz z Forum PTTK. Liczysz na kolejny cud, że ktoś tu napisze inaczej?
Jeżeli ktoś Ci nie zweryfikował uprawnień nadanych przez KTKol ZG, to w praktyce możesz się odwołać tylko do tej komisji i przekonać ich, że jesteś w porządku, a osoby, które Ci brużdżą - nie są. Ciężka sprawa i upierdliwa do przeprowadzenia, ale możliwa, o ile faktycznie masz rację.
bialyzibi
Dziękuję Piotrze, masz rację że znam statut i regulamin przodownika. Nawet nie chodzi o te uprawnienia bo te chore oddziałowe działania doprowadziły do utworzenia Grupy Rowerowej już poza strukturami PTTK. To ona ma wsparcie burmistrza i będzie tworzyć ścieżki rowerowe. Zawsze można się do niej przenieść Tylko czemu cała "machina" PTTK a szczególnie organa centralne wykazują kompletną indolencję? Nie liczę na cud Piotrze tylko Komisja Turystyki Kolarskiej ZG PTTK przesłała sprawę do niej skierowaną do rozpatrzenia przez strukturę wojewódzką. To że mam rację nie podlega żadnej dyskusji ale nie piszę tego żeby mi uwierzyli forumowicze. Są na to niezbite dowody, pełna dokumentacja. Tylko ten "chory system" rozpatrywania odwołań ich nie potrzebuje. Po co tacy turyści rowerowi pchają się na stanowiska. W oddziale to wiem że "facet" startuje w wyborach, a wyżej? Chyba dla "blaszek" , odznak, medali , itd. ale nie za pracę tylko pozorowanie. Nie boję się ciężkich i upierdliwych spraw, już są "małe"sukcesy. Cały skoproitowany zarząd oddziału i przewodnicząca komisji rewizyjnej już złożyli rezygnację ale...nie miał jej kto przyjąć z braku kworum.
Piotr Rościszewski
CYTAT (bialyzibi @ 22.10.2006, 21:50)
Dziękuję Piotrze, masz rację że znam statut i regulamin przodownika. Nawet nie chodzi o te uprawnienia bo te chore oddziałowe działania doprowadziły do utworzenia Grupy Rowerowej już poza strukturami PTTK. To ona ma wsparcie burmistrza i będzie tworzyć ścieżki rowerowe.


Witaj w Klubie ... tych, co są zmuszani do działania poza PTTK. Od 2 lat zastanawiam się głośno po co PTTK istnieje, skoro nei robi praktycznie niczego ważnego dla turystów. Jakaś grupka nadal bawi się pod szyldem PTTK w rajdomanię i wycieczkomanię, zdobywając na to jakieś groszowe dotacje. Rzecz w tym, że do takiej zabawy nie potrzeba tego szyldu. Można to z powodzeniem robić gdziekolwiek z tym samym skutkiem. TYmczasem PTTK powinno by rzecznikiem interesu ogółu turystów i robić coś więcej, a tego nie robi, bo coraz to bardziej leniwym działaczom się nie chce, a do tego dochodzi jeszcze coraz większa niekompetencja i obawa, że trzeba będzie ponosić skutki prawne i finansowe tej niekompetencji. Powiedzenie "nie opchaj się na afisz, jak nie potrafisz" w PTTK jakoś nie ma zastosowania. Mnie z tego powodu też rok temu wyrzucono praktycznie poza PTTK i okazuje się, że mogę robić trasy rowerowe z powodzeniem bez tego szyldu! A kolega, który pisał ze mną skargi do ZG dostał pismo z życzeniami dalszej owocnej pracy w PTTK, podpisane przez wiceprezesa Bargieła i sekretarza Gordona. Poważni panowie zadrwili sobie z poważnej sprawy.

CYTAT
Zawsze można się do niej przenieść Tylko czemu cała "machina" PTTK a szczególnie organa centralne wykazują kompletną indolencję? ... Po co tacy turyści rowerowi pchają się na stanowiska. W oddziale to wiem że "facet" startuje w wyborach, a wyżej? Chyba dla "blaszek" , odznak, medali , itd. ale nie za pracę tylko pozorowanie. ...


Dość duża grupa ludzi jest nikim, niczego w życiu nie osiągnęła, a chce się koniecznie dowartościować, to pcha się do tytularnych stanowisk i szpanuje, że mają jakieś funkcje, że mogą ciążko pracować, uczestnicząc w setkach zabrań i jeżdżąc na setkę delegacji na jakieś wyjazdowe narady i szkolenia, po których nie następuje nic innego, tylko kolejne narady i szkolenia, a na rzeczywistą działalność nigdy nie starczy czasu, bo i tak zresztą niczego faktycznie nie potrafią oprócz zgłaszania się na kolejne zebrania. Nawet, jak w tym całym bałaganie znajdą się jacyś rzetelni działacze, to giną w powodzi nijakości. Przykre, ale prawdziwe.

teich
Signum temporis - znak czasu. Zmiana jest niekunikniona.
Takim samym wadom ulegał na początku lat 90-tych Polski Związek Wędkarski. Nie rozpadł się ale przybyła mu bardzo silna konkurencja w postaci związków, klubów specjalistycznych, niezależnych od PZW. Z korzyścią dla wód, kultury wędkarskiej itp
Choroba PTTKu zżera też, co muszę również z przykrością skonstatować, Polski Związek Żeglarski- tu niestety środowisko jest bardzo rozbite i skłócone do tego władze pazerne na pieniądze i mocno zbratane z politykami, więc nie szybko pojawią się jakieś silne związki czy kluby niezależne od PZŻ.
Ale wracając do turystyki kolarskiej - twoja postawa Bialyzibi jest jak najbardziej poprawna - zmienić będąć wewnątrz póki siły i ochota. Natomiast gdy w końcu ręce opadną to droga kolegi Rościszewskiego jest dla nas wszystkich do powtórzenia.
Wszak to każdy z nas kręci pedałami- PTTK mu w tym ani nie pomaga ani nóg nie masuje
Na marginesie możesz być zamiast przodownikiem kolarski PTTK np przewodnikiem, jeżdżącym na rowerze, prowadzącym takie wycieczki - te uprawnienia nadaje marszałek województwa, egzamin kosztuje, ale daje niezależność dod PTTK.
bialyzibi
Tak zupełnie na marginesie to Gliwice są mi bardzo bliskie bo posiadam przyjaciół w tym mieście ( Nowy Świat) Jeśli "działacze" zarządu oddziału robią nielegalnie nieczyste interesy (pod szyldem PTTK) to nie mają czasu na działalność statutową. Nie starają się o środki na tą działalność więc oddziałowa turystyka rowerowa "kręci się w kółko" Zostają "mierni ale wierni" prezesowi i "spółce", kolarze pod wodzą "fryzjera- fr...ra" jeżdżą po opłotkach regionu. Moim zdaniem wyrządza się krzywdę nagradzając za "wierność" kogoś kto ma kłopoty z pisownią, organizacją , itd. Niechaj sobie nadal tylko jeździ rowerem. Szkoda tylko młodzieży ktrórej tacy pseudodziałacze PTTK robią "pranie mózgu" Jak w przypadku prężnego koła turystyki rowerowej "Orlik" przy Zespole Placówek Opiekuńczo- Wychowawczych. Tam też się chyba wstydzą szyldu PTTK bo jeżdżą poza tymi strukturami.
W kontaktach z ZG PTTK mam jak najgorsze doświadczenia. Stosują uniki , po 6 miesiącach przychodzi odpowiedź kierująca sprawę do nieznanych nikomu struktur wojewódzkich. A przecież odpowiedź w rozsądnym terminie należy się "jak psu buda"Nawet negatywna ale w pełni uzasadniona a nie groteskowa.
Masz rację że dominuje nijakość,korupcja, pływa się w "mętnej wodzie" bo w takiej najłatwiej rozmywa się odpowiedzialność, rzetelność , etyka , itd.
Więc nie ma się czemu dziwić że poza strukurami PTTK znajduje się już szerokie grono prawdziwych, operatywnych działaczy. Witam ....w klubie chociaż jeszcze trochę pewnie napsuję krwi miernotom które chciałyby żebym odszedł z PTTK ( czytaj prywatnego folwarku tych pseudodziałaczy) Pozdrawiam
bialyzibi
Nie jest aż tak żle z tymi postami. Nie liczy się ilość nijakich , pustych , złośliwych. Wystarczą , jak dotychczas dwa mądre oparte na doświadczeniach Kolegów. Trzeba cierpieć "na kurzą ślepotę " ( czy nie ubliżam aby kurom) żeby nie widzieć że to grupa poza strukturami PTTK robi coś znaczącego? Pod wodzą, a jakże byłego przodownika Turystyki Kolarskiej PTTK pojechała rowerami do Watykanu, na piłkarskie mistrzostwa świata, robi "trasy pielgrzymkowe", itd. "Mam w nosie" te wszystkie funkcje w komisji czy zespole weryfikacyjnym. Ale "sitwa miernot" nie będzie bezkarnie dokonywać zmian , "gubić" bardziej ambitnych planów wyjazdów turystów- kolarzy np. na przepiękne szlaki czeskich Gór Izerskich. W dobrej wierze, nie znając tej zakulisowej działalności pseudodziałączy PTTK tworzyłem turystykę rowerową w oddziale. Za cenę zgody na łamanie prawa , opisane w Nr.2 /2006 str.166 "Gościńca" nie potrzebuję tej weryfikacji. A to tylko "wierzchołek" nieprawidłowości. Z dziecinną łatwością potrafię udowodnić że i się należy. Jakieś "pośrednie ogniwo wojewódzkie" w tej "rowerowej machinie PTTK" nie ma czasu tak jak "góra" na wnikliwe rozpatrzenie sprawy. Masz rację , pseudoprezesa nigdy nie zobaczysz na rowerze, może za skomplikowany pojazd dla niego? Dziękuję za informacje i wsparcie w walce z patologiami spychającymi całe środowisko PTTK na margines stowarzyszeń.

Piotr Rościszewski
CYTAT (bialyzibi @ 23.10.2006, 09:08)
Tak zupełnie na marginesie to Gliwice są mi bardzo bliskie bo posiadam przyjaciół w tym mieście ( Nowy Świat) Jeśli "działacze" zarządu oddziału robią nielegalnie nieczyste interesy (pod szyldem PTTK) to nie mają czasu na działalność statutową.


Nie dorabiaj teorii, bo Ci to zupełnie nie wychodzi. Oddział Ziemi Gliwickiej nie prowadzi działalności gospodarczej i nikt nie robi w nim żadnych interesów, ani legalnych, ani nielegalnych.

CYTAT
Nie starają się o środki na tą działalność więc oddziałowa turystyka rowerowa "kręci się w kółko".


Klub Kolarski im. Władysława Huzy jestod wielu lat w czołówce klubów PTTK-owskich i nie słyszałem, żeby kiedykolwiek brak środków ograniczał jego dzialaność.

CYTAT
Witam ....w klubie chociaż jeszcze trochę pewnie napsuję krwi miernotom które chciałyby żebym odszedł z PTTK ( czytaj prywatnego folwarku tych pseudodziałaczy)


Nie szkoda Ci Twojego czasu, na zawracanie Wisły kijem?
bialyzibi
Sprostowanie .Ale namieszałeś Piotr a sądziłem że napisałem przejrzyście. Poza jednym zdaniem że Gliwice są mi bliskie to wszystkie inne sformuowania nie dotyczą tego miasta. Przepraszam za niezamierzony "efekt" Oddział Ziemi Gliwickiej i Klub Kolarski im. Władysława Huzy. Nic złego na ich temat nie mogę napisać . Moja wypowiedź dotyczy wyłącznie mojego wielkopolskiego oddziału PTTK.
bialyzibi
[cytat]Dość duża grupa ludzi jest nikim, niczego w życiu nie osiągnęła, a chce się koniecznie dowartościować, to pcha się do tytularnych stanowisk[/cytat]

Cwaniacy potrafią takich dowartościować. Kupują sobie w ten sposób niezbędne głosy. Jest tak na "górze", jest tak na "dole"W oddziale jest kilka osób które "pasują" na wszystkie stanowiska, obsadzają kilka komisji i referatów. Są po prostu "nie do zastąpienia" Takie sitwy trudno wytępić z naszego życia. Tym bardziej że znajdują przyzwolenie na łamanie prawa "na górze" Nawet skompromitowanych się nagradza co już jest szczytem arogancji. To dobitnie świadczy że bez drastycznych działań to Stowarzyszenie będzie się ciagle staczać na dno.
Piotr ma sporo racji że naprawa tego przez funkcyjnych ZG PTTK nie jest możliwa. Więc może w niektóre sprawy powinny wkroczyć zewnętrzne organa kontrolne.
teich
Nie wiem czy w temacie ale:
Zawsze mnie nurtuje dlaczego przy takim rozwoju sprzedaży rowerów, tak słabo (niewspółmiernie do sprzedaży) rozwijają się wszelkie formy aktywności kolarsko-rowerowej?
Nie wierzę, naprawdę nie wierzę, że wszystko jest tamowane przez miernych i wiernych. Gdzie tkwi szansa, możliwość ?
Ale i tak podziwiam was na Górnym i Dolnym Śląsku, analizując sam kalendarz imprez kolarskich dostrzegam,że aktywność w tym zakresie u was jest znaaaacznie większa niż w innych rejonach Polski z Mazowszem włącznie.
bialyzibi
Jeździć rowerem to się jeździ coraz chętniej. Coraz częściej w górach spotykam samochody z rowerami w bagażniku. Problem jest w tym że u nas nie ma gdzie jeździć. Ile jest ściezek rowerowych z "prawdziwego zdarzenia"? Lobby samochodowe wywalczyło u nas że cały Rynek zamieniono w nowoczesny parking. Ale na tym się zarabia, zainwestowano więc duże pieniądze. To działa na wyobraźnię naszych rządzących bez wyobraźni. Bo korzyści z turystyki rowerowej są niewymierne ale dużo większe niż z tego parkingu.
Zlikwidowano pociągi więc jak się przemieszczać z rowerem na dalszą odległość gdy już zjeździsz swój powiat? Myślę o "ludziach pracy" i wolnym weekendzie.
A w Czechach masz to wszystko. Są pociągi z przedziałami dla rowerów, są połączenia i są bardzo atrakcyjne ścieżki rowerowe nawet w górach.
Co do tematu "mierni ale wierni" to chodzi o tych co nie potrafią nic zorganizować , są jak te "pedały"( czy aby nie ublizam pedałom) co tylko kręcić potrafią . Słowo "kręcić" ma tutaj podwójne znaczenie. Dostali jednak "przydział"
od prezesa oddziału PTTK ( np. za "pomocne głosy") i pełnią funkcję przewodniczącego komisji turystyki kolarskiej. Nawet startują w wyborach lokalnych a że nic nie potrafią to bez znaczenia. Tacy odstraszają chętnych od zorganizowanej turystyki rowerowej np. w PTTK. Sporo osób jeździ więc samotnie. Nie zależy i żeby wszystkich "stowarzyszyć" ale grupa chętnych i zgranych turystów rwerowych może bardzo dużo. Pozdrawiam
Michał
Co Ci daje PTTK takiego, że musisz w nim być i wlaczyc i użerać sie z niezyczliwymi ludźmi?
Na rowerze można jezdzić bez PTTKowskiej legitymacji.
Organizować wycieczki rowerowe (bo rozumiem że na tym polega dzialalność przodownika) mozna i poza PTTKiem i bez przodownickiej blachy. Wyjdzie i taniej i zdrowiej dla psychiki.
bialyzibi
Dobre pytania zadajesz Michał. Z Twojego punktu widzenia najlepiej rzucić to wszystko i tak pewnie zrobię. Przecież nie chodzi o żadne odznaki , uprawnienia, itd. bo to była swego czasu tylko "zabawa" Te wszystkie tytuły to przecież i tak o "kant tyłka rozbić" Tym bardziej że można organizować wycieczki rowerowe w różnych układach towarzyskich a nawet jeździć samotnie. Znaczna część tych co jeździła z PTTK już jeździ jako sekcja turystyki rowerowej w LOK. To jest wyjście łatwe, na takie rozwiązanie pewnie czekają "kombinatorzy" w PTTK.
To ułatwiłoby im też uzyskiwanie "gratyfikacji"(bo to działalność na "czarno") z organizacji wycieczek szkolnych i zakładowych. A patologie w turystyce kolarskiej PTTK w oddziale są rodzajem zemsty za zdemaskowanie tej "zyskownej działalności"
Ale czy my musimy akceptować na codzień , nie tylko w PTTK istniejące patologie? Nie chcę tym nieuczciwym ułatwiać zadania, po drugie chciałbym zdemaskować tych co mają "wysokie stołki" w Stowarzyszeniu. Mam na myśli Wielkopolską Komisję Turystyki Kolarskiej PTTK czy Komisję Turystyki Kolarskiej ZG PTTK. Tam są konkretni ludzie którzy nic nie robią , wystawiają piersi do odznaczeń, biorą często "ciężkie pieniądze" Niech im zabiorą te niesłuszne apanaże a przeznaczą choćby na budowę ścieżek rowerowych. Jak ich nie zdemaskujesz to sami nie odejdą, to Towarzystwo Wzajemnej Adoracji a wiadomo jak się trudno walczy z klikami.
Zjeździłem trochę na rowerze , także w górach, najdalej to jeździłem nim po Niskich Jesenikach w Czechach.
Te "utarczki" nie były oczywiście przeszkodą dla uprawiania aktywnej turystyki rowerowej. Pozdrawiam serdecznie Zibi
Michał
PTTK jest nie-re-for-mo-wal-ne! Jedna osoba może swoim zapalem i pomysłami zarazic innych i zmienic funkcjonowanie, kola czy klubu, tym bardziej że te tworzą z reguły kumple (płci obojga) którzy niejedno razem przezyli na turystycnych szlakch, przy ogniskach itp.

Oddział i wyżej to juz zaczyna byc biurokracja, tytułomania, kult pieczatek, sprawozdawczość itp. Im wyżej tym mniej turystyki i przyjemności z bawienia sie w nią. Im wyżej tym więcej wielkich działaczy ktorzy zapomnieli jak sie siedzi na rowerze lub z której strony podejśc do plecaka. Za to zachwyceni sa tym że mogą uzywac tytułów w stylu prezes, sekretarz, maja pieczatki i poczucie że maja wladzę i tego za darmo nie oddadzą. Bynajmnie nie chodzi mi o tytuły i stołki ale o blokowanie inicjatyw mogacych rozkręcic PTTK. Tchnąc młodego ducha w tego socjalistycznie dzialającego molocha.

IMHO nie warto walczyc z systemem, człowiek sobie tylko nerwy zepsuje, niewiele zdziała, narobi obie wrogów i wyrobi opinie pieniacza. Bo w PTTK "wybitni, zasłużeni, honorowi działacze" zawsze maja rację.

PTTK to nie ojczzna aby byc do niego przywiązanym na smierc i zycie. Po co więc o niego i z nim walczyc. PTTK miało ułatwiac uprawianie turystyki, nie ułatwia, to po co mi to. A skoro mozna w LOK i to bez problemów... smile.gif
Darek
Witam,
mam propozycję: żeby "białyzibi" ujawnił o jakim Oddziale mowa. Ja jestem również z Wielkopolski, z innego Oddziału (wiem, z którego jest białyzibi) i niepodzielam opini, że całość PTTK jest zgnuśniała. W naszym Oddziale współpracuje nam się bardzo dobrze i w organizacji rajdów, i w pozyskiwaniu środków i nikt do nikogo nie ma o nic pretensji, wszędzie pracują i działają ludzie i to oni tworzą atmosferę. A co do ZG PTTK to podzielam w pełni zdanie, że już dawno powinien zmienić sposób reprezentowania braci turystycznej i pomocy dla tyrystów.
bialyzibi
CYTAT (Darek @ 27.11.2006, 23:31)
Witam,
mam propozycję: żeby "białyzibi" ujawnił o jakim Oddziale mowa. Ja jestem również z Wielkopolski, z innego Oddziału (wiem, z którego jest białyzibi) i niepodzielam opini, że całość PTTK jest zgnuśniała. W naszym Oddziale współpracuje nam się bardzo dobrze i w organizacji rajdów, i w pozyskiwaniu środków i nikt do nikogo nie ma o nic pretensji, wszędzie pracują i działają ludzie i to oni tworzą atmosferę. A co do ZG PTTK to podzielam w pełni zdanie, że już dawno powinien zmienić sposób reprezentowania braci turystycznej i pomocy dla tyrystów.
*


Przepraszam, dopiero dziś zajrzałem na forum. Jak najbardziej mogę ujawnić że chodzi o PTTK Pleszew dlatego że działania patologiczne zarządu oddziału odbiły się szerokim echem w całym PTTK. Mam na myśli to że prezes pod szyldem oddziału PTTK prowadzi nielegalne biuro turystyczne. Ja tą działalnośc ujawniłem więc stałem się wrogiem publicznym prezesa i jego "przydupasów" Ujawniłem nie z zazdrości czy z innych pobudek. Obsługa wycieczek szkolnych i zakładowych tworzyła koszty a nie przynosiła żadnych korzyści oddziałowi PTTK. Natomiast organizator całego "biznesu" miał z tego korzyści ( gatyfikacje lub prowizje od przewożnika, bazy noclegowej, itd.) Historia jest bardzo długa a działalność opisana została w "Gościńcu" nr.2/2006. Mimo że jest tam opisany "wierzchołek góry lodowej" to Kancelaria Prawna udzielająca odpowiedź zakazała prowadzenia tego rodzaju działalności podając jakie przepisy prawa są łamane , szczególnie "Ustawy o usługach turystycznych" Chciałem zeby zalegalizować tą działalność czyli prowadzenie BORT lub prywatnie.Ale tego prezes nie chce bo to koszty ( podatek VAT, ZUS, ksiegowość, itd.)
To jest tło konfliktu który przeniósł się na moją działalność w turystyce rowerowej.Działalność represyjna
Kałka (prezes) poprzez jednoosobowe zarządzanie oddziałem i sieć swoich powiązań czuje się bezkarny, więc może łamać prawo, Statut PTTK i regulaminy np. przodownika PTTK. Inne osoby z zarządu oddziału „kupił” dla swoich „potrzeb” poprzez to, że „odstąpił” im prowadzenie wycieczek szkolnych czy zakładowych. Trudno w takim „systemie wzajemnych powiązań” liczyć na właściwe funkcjonowanie oddziału. Można odejść z PTTK, co spotka się z aprobatą zarządu oddziału(!!!) Tym sposobem Przodownik Turystyki Kolarskiej PTTK kol. Ireneusz Reder organizuje wycieczki rowerowe pod szyldem LOK. a nie PTTK. Oświadczam, że nie zależy mi na sprawowaniu jakiejkolwiek funkcji ani tym bardziej na organizowaniu wycieczek niezgodnych z prawem. Nie mogę się jednak zgodzić na taką patologiczną działalność oddziału.
Lista bezprawnych działań pod moich adresem jest bardzo długa. Dodam, że bezprawnie nie zweryfikowano mi uprawnień Przodownika Turystyki Kolarskiej, bezprawnie wyrzucono mnie z Oddziałowej Komisji Turystyki Kolarskiej, z Oddziałowego Referatu Weryfikacyjnego KOT. Nie otrzymałem na ten temat żadnego uzasadnienia. Tych zmian dokonuje się według własnego widzimisię.
To samo dotyczy zweryfikowanai uprawnień Przodownika Turystyki Kolarskiej . Nie było żadnych podstaw żeby mi pozytywnie nie zaopiniować gdyż to ja organziowałem "Rajdy rowerowe na "dach Wielkopolski", to ja jeździłem z młodzieżą z Domu Dziecka w Pleszewie, to ja mam najwyzszy w oddziale stopień odznaki KOT, to ja jeździłem na rajdy do Ostrowa Wlkp. i Jarocina, także inne. Wymienienie wszystkich imprez zajełoby wiele miejsca. Co z tego że mam to potwierdzone , są wycinki z gazet, kronika. Siła "sitwy" jest tak wielka że nikt ich nie moze zmusić do zweryfikowania uprawnień.Gdyby jeszcze nasze kolarskie pseudowładze wojewódzkie i centralne PTTK miały pewną część ciałą jaką mają męźczyźni to sprawa byłaby prosta. A tak "umywają ręce", nie chcą się mieszać podobno w sprawy oddziału A na inne działania nie pozwala im regulamin przodownika KOT. To wszystko jest "chore", po co więc piastują swoje funkcje Wojciech Malinowski czy Waldemar Wieczorkowski. To jacyś "pseudodziałacze"którzy nie potrafią pomóc a później nawet nie odpowiadają na pisma "nabierając wody w usta"
Członkowie PTTK, „mierni ale wierni” Kałce mogą liczyć na przywilej obsadzenia w zespole weryfikacyjnym, komisji, nie mają problemów z weryfikacją uprawnień. Tym sposobem kilku członków PTTK obsadziło wszystkie funkcje w zespołach weryfikacyjnych i komisjach. To na pewno nie jest normalne, moje miejsce Przodownika Turystyki Kolarskiej zajęła osoba nie posiadająca tych uprawnień. Przewodniczącym Oddziałowej Komisji Krajoznawczej jest Krzysztof Hoffmann , który nie posiada nawet średniego wykształcenia .Jest „mierny ale wierny” więc należy przypuszczać że doszło swego czasu do poświadczenia nieprawdy. Wszak „Kandydat może byś mianowany na stopień Instruktora Krajoznawstwa Regionu, jeśli podpunkt „b” ma wykształcenie przynajmniej średnie”
Z powyższego wynika że bez pomocy władz naczelnych nie uda się uporządkować nabrzmiałych spraw funkcjonowania Oddziału PTTK Pleszew.

Przepraszam za długi wywód ale bez tego nie sposób zrozumieć dyskryminujących mnie działań w turystyce kolarskiej. Mogę odejść pod skrzydła LOK skoro PTTK nie zależy na turystyce rowerowej i na doświadczonych przodownikach tej turystyki. Pozdrawiam wszsytkich i Darka którego pewnie znam bo jest jeśli się nei mylę z Ostrowa Wlkp.
bialyzibi
CYTAT (Darek @ 27.11.2006, 23:31)
Witam,
mam propozycję: żeby "białyzibi" ujawnił o jakim Oddziale mowa. Ja jestem również z Wielkopolski, z innego Oddziału (wiem, z którego jest białyzibi) i niepodzielam opini, że całość PTTK jest zgnuśniała. W naszym Oddziale współpracuje nam się bardzo dobrze i w organizacji rajdów, i w pozyskiwaniu środków i nikt do nikogo nie ma o nic pretensji, wszędzie pracują i działają ludzie i to oni tworzą atmosferę. A co do ZG PTTK to podzielam w pełni zdanie, że już dawno powinien zmienić sposób reprezentowania braci turystycznej i pomocy dla tyrystów.
*



Przypuszczam że w twoim oddziale Darku jest BORT PTTK i działalnośc statutowa od działalności zarobkowej jest wyraźnie rozdzielona. Że można realizować szereg zamierzeń turystyki rowerowej. Jeśli natomiast marnotrawi się skromne środki na inne działania które opisałem, nie dba się o pozyskanie sponsorów, itd. Wtedy tak jest jak u nas, co prawda bez "kasy" można jeździć ciągle po opłotkach Pleszewa.
Ale na realizację ambitniejszych planów potrzebne są chociaż "małe pieniądze"
Z czterech przodowników turystyki kolarskiej tylko jednemu stworzono warunki do wykazanai się w turystyce kolarskiej. Bo chociaż jest "mierny ale za to wierny" i udaje że nie widzi tych patologicznych działań prezesa. Pozdrawiam Zibi
Darek
CYTAT (bialyzibi @ 9.12.2006, 23:36)
Przypuszczam że w twoim oddziale Darku jest BORT PTTK i działalnośc statutowa od działalności zarobkowej jest wyraźnie rozdzielona. Że można realizować szereg zamierzeń turystyki rowerowej. Jeśli natomiast marnotrawi się skromne środki na inne działania które opisałem, nie dba się o pozyskanie sponsorów, itd. Wtedy tak jest jak u nas, co prawda bez "kasy" można jeździć ciągle po opłotkach Pleszewa.
Ale na realizację ambitniejszych planów potrzebne są chociaż "małe pieniądze"
Z czterech przodowników turystyki kolarskiej tylko jednemu stworzono warunki do wykazanai się w turystyce kolarskiej. Bo chociaż jest "mierny ale za to wierny" i udaje że nie widzi tych patologicznych działań prezesa. Pozdrawiam        Zibi
*




Pozdrawiam,
tak jestem z Oddziału PTTK w Ostrowie Wielkopolskim.
Ubolewam nad takimi praktykami jakie zaistniały w Twoim Oddziale, jest to kolejny Oddzial PTTK w naszym województwie gdzie znaleźli się ludzie "wypaczeni". Nie robi to dobrej atmosfery dla naszego Towarzystwa.
Darek
bialyzibi
CYTAT (Darek @ 10.12.2006, 16:10)
Pozdrawiam,
tak jestem z Oddziału PTTK w Ostrowie Wielkopolskim.
Ubolewam nad takimi praktykami jakie zaistniały w Twoim Oddziale, jest to kolejny Oddzial PTTK w naszym województwie gdzie znaleźli się ludzie "wypaczeni". Nie robi to dobrej atmosfery dla naszego Towarzystwa.
Darek
*


Dla mnie to szczególnie przykre bo ja tworzyłem turystykę rowerową w PTTK Pleszew. I nie chodzi o żaden udział w zespołach , komisjach, itd. Tylko rodzi się pytanie jak w państwie Prawa i Sprawiedliwości jest to możliwe. Takiej arogancji i łamania prawa i przepisów nie było chyba nawet za komuny.
Masz rację, znikła atmosfera pozwalająca kiedyś na uczestnictwo w Waszych cenionych rajdach rowerowych ("Bocianim szlakiem", "Rajd Chopinowski", inne), otwarciu szlaku w Wysocku Małym, itd.
Dobitnym dowodem na te patologie jest to że w Waszym klubie jest mieszkający w Pleszewie nasz wspólny kolega Heniu T.
Czemu w takich sytuacje nie ingerują władze ZG PTTK? Albo utworzone ogniwo pośrednie Wielkopolska Komisja Turystyki Kolarskiej.
Prezes oddziału nie jeździ rowerem.Może od tego szczebla w górę już nie trzeba wsiadać na rower a tylko wypinać piersi po odznaczenia.
Pozdrawiam Zibi
Piotr Rościszewski
CYTAT (bialyzibi @ 10.12.2006, 22:11)
Tylko rodzi się pytanie jak w państwie Prawa i Sprawiedliwości jest to możliwe. Takiej arogancji i łamania prawa i przepisów nie było chyba nawet za komuny.
...
Czemu w takich sytuacje nie ingerują władze ZG PTTK?


Jeszcze nie zauważyłeś różnicy między państwem prawa a państwem Prawa? W pierwszym przypadku prawo jest respektowane, a w drugim dużo się o tym mówi i nic z tego nie wynika. Mamy przypadek państwa fasadowego, gdzie nazwy są tylko parawanem dla robienia własnej kariery, a ekipa PiS-u robi karierę na gonieniu wydumanych agentów, bo tych prawdziwych i tak nie złapie. Do tego trzeba by superinteligentów a nie cwaniaczków z kompleksami niższości.

Za "komuny" władza przynajmniej starała się być na swój sposób uczciwa, a teraz uczciwość zastępuje przewlekanie procesów sądowych lub wręcz niewybredne tuszowanie swoich kombinacji.

A władze PTTK nie ingerują, bo są zbyt cienkie, żeby skutecznie ingerować. jest to chyba jedyny na świecie przypadek organizacji, gdzie jednej centrali podlega kilkaset równorzędnych jednostek podrzędnych. Gdyby każda z tych jednostek raz w roku coś chciała od swojego szefostwa, to w centrali już tworzy się korek organizacyjny, bo tych kilku pracowników i działaczy nie jest w stanie tego nijak przerobić. Do tego dochodzi chroniczny brak pieniędzy na cokolwiek, bo PTTK ani nie potrafi zaoferować społeczeństwu czegoś, na czym można by uczciwie zarobić, ani też nie potrafi nikogo przekonać do swoich racji i zdobyć na to dotacji.

W Statucie PTTK jest cała plejada celów działania i nic z tego nie wynika. Nikt w ZG nie siada i nie radzi, jak te cele realizować. Nie ma też pomysłu, skąd brać środki na realizacje tych celów.

Sam Zibi toczysz ze swoim Oddziałem dyskusję na poziomie "czy lepsze są blondynki czy brunetki". Czy ograniczać działanie tylko do tego, co nie wymaga pieniędzy, czy te pieniądze mądrze zarabiać i mądrze wydawać? Podobno na świecie cenione są tylko te organizacje, które potrafią zarobić na własną działalność. W tym kontekście PTTK wygląda bardzo blado. Zarówno ta siermiężna wersja, za którą Ty optujesz, jak i kaskaderska wersja zarządu Twojego Oddziału, stojąca na bakier z różnymi przepisami. Przepisy są zresztą tak idiotyczne, że legalne działanie jest praktycznie niemożliwe, bo zawsze się czegoś nie dopatrzy lub nie potrafi spełnić bez żadnych zastrzeżeń.

Pozdrowienia

Piotr
bialyzibi
//nie cytuj bez potrzeby

Oczywiście zauważyłem tą różnicę ale ubolewam nad tym bo miało być "inaczej", lepiej, itd.
No to dokąd zmierza PTTK, jak będzie wygladać przyszłość tego Stowarzyszenia?
Z Twojego postu wynika że teraz to jest "okres wegetacji", przetrwania.
Przykre to co piszesz ale chyba masz sporo racji.
Co do dyskusji w oddziale to zupełnie nie masz racji, Twoje porównanie jest nie trafione. Bo na tej pseudodziałalności czy działalności w szarej strefie nie zarabia oddział a członkowie wręćz tracą. "Dorabia" się jeden cwaniak , grupa "pomocników a oddział ma tylko koszty. A legalnie , zgodnie z prawem, chociaz może masz rację że ono nie jest doskonałe, to już się nie opłaca.
Chodzi o rozdzielenie działalności statutowej od gospodarczej. I tylko i aż tyle. Druga powinna zarabiac na pierwszą.
Przepisy są może idiotyczne ale mimo wszystko należy je przestrzegać. Chcesz dać przyzwolenie na ich łamanie, na tworzenie klik wspólnych interesów . To patologia i żadne racje tego nie obronią. Kilka oddziałów z tego powodu upadło.
To żadna kaskaderska wersja, to "szara strefa" Już się prawie skończyła ale tak trudno skompromitowanym odejść od "koryta" Jakie morale prezentują? To trzeba tępić. Wobec przedstawionych dowodów a nie pomówień sprawa podobno "dojrzała" do swojego finału. Bo z takimi przypadkami patologii nawet ta nazywana przez Ciebie "siermiężna działalność " była niemożliwa.
Pozdrawiam Zibi
Ps. Wielu tutaj piszących prowadzi taką działalność i mają rację ze nie uważają jej za "siermiężną" To zależy od punktu odniesienia.
Piotr Rościszewski
CYTAT (bialyzibi @ 12.12.2006, 22:50)
No to dokąd zmierza PTTK, jak będzie wygladać przyszłość tego Stowarzyszenia?
Z Twojego postu wynika że teraz to jest "okres wegetacji", przetrwania.


Ta wegetacja przypomina łączkę z chwastami w lesie. Wolałbym, żeby PTTK przypominało ten las, a nie tą zachwaszczoną łączkę.

CYTAT
Co do dyskusji w oddziale to zupełnie nie masz racji, Twoje porównanie jest nie trafione.


Jak najbardziej trafione. Każda pliszka swój ogon chwali.

CYTAT
Bo na tej pseudodziałalności czy działalności w szarej strefie nie zarabia oddział a członkowie wręćz tracą. "Dorabia" się jeden cwaniak , grupa "pomocników a oddział ma tylko koszty. A legalnie , zgodnie z prawem, chociaz może masz rację że ono nie jest doskonałe, to już się nie opłaca.


Gdyby to było prawdą, to oddział by dawno zbankrutował. A skoro nie zbankrutował, to nie wszystko o czym piszesz jest prawdziwe.

CYTAT
Chodzi o rozdzielenie działalności statutowej od gospodarczej. I tylko i aż tyle. Druga powinna zarabiac na pierwszą.


Teoria, teoria i jeszcze raz teoria. Czy się zastanowiłeś, jakie warunki trzeba spełnić, żeby rozwinąć działalność gospodarczą? Obawiam się, że tego nigdy nie robiłeś. Między drobną dłubaniną na pograniczu udziwnionych przepisów, a rzeczywistą działalnością gospodarczą jest ogromna przepaść, której mały oddzialik PTTK-owski nie przeskoczy i zostanie bez działaczy i bez pieniędzy, a dobrze, jak bez długów.

CYTAT
Przepisy są może idiotyczne ale mimo wszystko należy je przestrzegać. Chcesz dać przyzwolenie na ich łamanie, na tworzenie klik wspólnych interesów . To patologia i żadne racje tego nie obronią. Kilka oddziałów z tego powodu upadło.


Jakbyś mimo wszystko przestrzegał wszystkich przepisów, to byś w ciągu roku zdążył zrobić 3-4 wycieczki, dokladając do tego z własnej kieszeni. Musiałbyś zacząć od przeczytania i zapamiętania około 300 przepisów, bo podobno tyle obowiązuje organizacje społeczne. A upadło znacznie więcej oddziałów niż kilka. A nazywanie kliką każdej grupy wspólnych interesów, do której nie należysz, to mocny przesadyzm.

CYTAT
To żadna kaskaderska wersja, to "szara strefa".


Nazywanie drobnych cwaniaczków PTTK-owskich "szarą strefą" to mocny przesadyzm, tzw. strzał z grubej rury do szaraczków. Nawet w PRL-u nagonki na prywaciarzy nie zajmowały się takimi duperelami.

CYTAT
Już się prawie skończyła ale tak trudno skompromitowanym odejść od "koryta" Jakie morale prezentują? To trzeba tępić. Wobec przedstawionych dowodów a nie pomówień sprawa podobno "dojrzała" do swojego finału. Bo z takimi przypadkami patologii nawet ta nazywana przez Ciebie "siermiężna działalność " była niemożliwa.


Podziwiam Twoją upierdliwość. Sam wolałbym ten czas poświęcić na coś bardziej pożytecznego niż polowanie na szaraczki.

CYTAT
Ps. Wielu tutaj piszących prowadzi taką działalność i mają rację ze nie uważają jej za "siermiężną"  To zależy od punktu odniesienia.


W skali czasu, jakim dysponuje jedna osoba, to każda działalność wydaje się wielka. Weź Statut PTTK i w przybliżeniu policz, jaki procent działalności prowadzi Twój oddział, a jaki procent prowadzisz osobiście. Będziesz miał dobry punkt odniesienia. Trochę pokory nie zaszkodzi.
bialyzibi
Też wolałbym żeby PTTK "rosło w siłę" ale jak wiesz same puste frazesy nie wystarczą , podaj receptę na poprawę sytuacji.

Z tą "pliszką co swój ogon chwali" to porównanie zupełnie nie trafione. Zresztą nie gorączkuj się , otrzymałem informację że wreszcie odpowiednie czynniki wyjaśnią te wszystkie patologie. Nigdy pomówienia nie zwycieżą z "twardymi , namacalnymi dowodami, dokumentami" Wie o tym nawet prokurator więc dziwię się że Ty nie wiesz.

Wszystko co piszę jest prawdziwe . A że oddział wkrótce zbankrutuje to jest możliwe bo prezes wyznaje
cytat" bo przecież trzeba płacić za energię elektryczną, abonament telefoniczny i zakupić potrzebne artykuły biurowe. Sytuację rozwiązaliśmy w ten sposób, że wmiarę potrzeby kolejny członek zarządu wpłaca darowiznę na pokrycie tych wydatków"
To będzie tylko i wyłącznie wina zarządu oddziału spowodowana brakiem kompetencji, lenistwem w pozyskiwaniu środków, sponsorów , itd. W myśl zasady "Nie pchaj się na afisz jak nie potrafisz" Zresztą mają z czego darować , z uzyskanych tzw. gratyfikacji.

O działalności gospodarczej wypisujesz bzdury bez pokrycia. Jest taka prowadzona w niektórych oddziałach i im wychodzi. Po drugie , jeśli się chce zarabiać to trzeba otworzyć własną działaność gospodarczą ( ja mam taką chociaż nie w turystyce) i zarabiać na własne ryzyko. Oczywiście płacenie podatków VAT, dochodowego, zatrudnienie księgowej jest kłopotliwe. Ale skoro jedni płacą to czemu jakiś cwaniak nie musi. Każda grupa wspólnych interesów łamiąca prawo jest kliką .Trzeba to tępić ze zdwojoną siłą tak jak postępuje się z grupami przestępczymi, mafiami,itd.
Nie ma pojęcia "szaraczków" Dziwi mnie Twój stosunek bo nie wiem , może "jesteś za a nawet przeciw"
Na forum PTTK przewodnik Barbara Zygmańska o tym procederze pisze…
Re: Jak nas Widzą tak (o) na...Autor: Basia Z. [157.25.137.98] Data:2005-10-27 14:26:04
To nie "prezent"ale wprost mówiąc prowizja. Rzędu kilku procent od tego, że wybierze się na nocleg ten a nie inny pensjonat, czy tą a nie inna firmę przewozową. Czy nawet zrobi grupie zdjęcie u konkretnego fotografa. W gotówce, z ręki do ręki bez faktury. Wyżyć się z tego może nie wyżyje, ale nieźle dorobić można.
Pozostawiam to bez komentarza.
O mój czas to się nie musisz martwić, wykorzystuję go efektywnie a nie tylko efektownie. Mam nadzieję że kolejne patologie zostaną właściwie ocenione.
Czy naprawdę tak trudno Tobie zrozumieć że to nie chodzi tylko o mnie ale każdy zdrowo myślący członek PTTK odsuwa się od tych praktyk.
To jest widoczne aż nadto, na ostatniej wycieczce statutowej było aż 4 członków PTTK, tak samo wyglądało sztucznie nagłosnione i rozreklamowane "zakończenie sezonu turystycnego" Ilu członków PTTK byłona nim obecnych? Piszę w interesie i obronie oddziału PTTK. Ale w czyim Ty piszesz interesie tego zgadnąć nie sposób.
Pozdrawiam Zibi

Piotr Rościszewski
CYTAT (bialyzibi @ 14.12.2006, 16:53)
Też wolałbym żeby PTTK "rosło w siłę" ale jak wiesz same puste frazesy nie wystarczą , podaj receptę na poprawę sytuacji.


Wydaje mi się, że prostej recepty nie ma, jak pacjent choruje na 10 chorób na raz. A co do samych recept, to tu i ówdzie pisałem o tym wielokrotnie. Możesz odszukać i poczytać. Są nma świecie sprawdzone metody działania i osiągania celu. Wystarczy je zastosować. Początek, to odsunięcie osób, dla których liczą się tylko stołki i nagrody. Po drugie umieszczenie w Statucie struktury, która rokuje powodzenie w działaniu. Żadnych bzdur w stylu jedna centrala i czterysta równorzędnych jednostek podrzędnych. Po trzecie znalezienie fachowców, nawet spoza Towarzystwa, którzy by pomogli realizować ważne cele statutowe, jakich nie potrafią realizować szeregowi działacze, a w zasadzie wszystko oprócz rajdomanii nie jest prawidłowo realizowane.

CYTAT
Nigdy pomówienia nie zwycieżą z "twardymi , namacalnymi dowodami, dokumentami" Wie o tym nawet prokurator więc dziwię się że Ty nie wiesz.


Skąd ten pomysł, że nie wiem? Jak się ktoś zaweźmie, to zrobi z igły widły. Obawiam się, że ochoczo uczetniczysz w czymś takim, a sam nie jesteś świetym.

CYTAT
Wszystko co piszę jest prawdziwe. A że oddział wkrótce zbankrutuje to jest możliwe


Nigdy nie twierdziłem, że nie piszesz prawdy, tylko ją nieco koloryzujesz, zupełnie niepotrzebnie. Przy mętnych przepisach z każdego można zrobić przestępcę, tylko w jakim celu? A prawdziwy przestępca świetnie się ukryje za tymi przepisami.

CYTAT
O działalności gospodarczej wypisujesz bzdury bez pokrycia. Jest taka prowadzona w niektórych oddziałach i im wychodzi.


Wbij sobie do głowy: nie piszę bzdur bez pokrycia. Zarzucasz swojemu zarządowi dzialanie na skróty, a sam usiłujesz robić to samo. Fakt, że w niektórych oddziałach działalność gospodarcza wychodzi, ale tylko tam, gdzie są duże obroty i małe koszty, najlepiej tam, gdzie oddział wyrobił sobie markę, nie ma konkurencji, ma sprzymierzeńców we władzach, a na dodatek ma działaczy z ikrą i kwalifikacjami. Najlepiej z pieniędzmi, żeby pokrywać zbyt wysokie koszty, o czym zresztą sam piszesz.

CYTAT
Po drugie, jeśli się chce zarabiać to trzeba otworzyć własną działaność gospodarczą (ja mam taką chociaż nie w turystyce) i zarabiać na własne ryzyko.


Można chcieć zarabiać i czasem na tym się kończy. Przypomina mi się pytanie Żyda w jednym ze skeczy: Ty mi nie mów, ile można na tym zarobić, Ty mi powiedz, ile można na tym stracić?

Jeżeli uważasz, że oddział musi prowadzi działalnośc gospodarczą, żeby zarabiać, to się mylisz. Wystarczy, że będzie prowadził działalność zgodną z Ustawą pożytku publicznego. I nie musi wtedy płacić żadnych podatków.

CYTAT
Ale skoro jedni płacą to czemu jakiś cwaniak nie musi. Każda grupa wspólnych interesów łamiąca prawo jest kliką. Trzeba to tępić ze zdwojoną siłą tak jak postępuje się z grupami przestępczymi, mafiami,itd.
Nie ma pojęcia "szaraczków" Dziwi mnie Twój stosunek bo nie wiem , może "jesteś za a nawet przeciw"


Jeżeli ktoś nie musi, to nie znaczy, że jest "cwaniakiem" w sensie negatywnym. A co do kliki masz rację, pod warunkiem, że faktycznie łamią prawo. Być może tylko ponosi Cię wyobraźnia. Reprezentujesz niebezpieczy pokomunistyczny sposób rozumowania, że każdy kto zarabia w PTTK jest przestępcą. Na początku postu z troską pytasz się o receptę na naprawę PTTK. Jedna z recept, to wyzbycie się tego sposobu rozumowania, w którym nie jest ważne, czy ktoś robi coś pożytecznego, tylko czy nie robi tego za pieniądze.

CYTAT
Na forum PTTK przewodnik Barbara Zygmańska o tym procederze pisze…
Re: Jak nas Widzą tak (o) na...Autor: Basia Z. [157.25.137.98]  Data:2005-10-27 14:26:04
To nie "prezent"ale wprost mówiąc prowizja. Rzędu kilku procent od tego, że wybierze się na nocleg ten a nie inny pensjonat, czy tą a nie inna firmę przewozową. Czy nawet zrobi grupie zdjęcie u konkretnego fotografa. W gotówce, z ręki do ręki bez faktury. Wyżyć się z tego może nie wyżyje, ale nieźle dorobić można.
Pozostawiam to bez komentarza.


A ja wręcz przeciwnie, dodam komentarz. Co dla Ciebie jest ważniejsze: czy udana wycieczka, czy lewa prowizja kierownika? Odnoszę wrażenie, że prowizja. I ciekawe, jak chcesz to komukolwiek udowodnić. Chyba, że chwycisz kogoś za rękę i zrobisz zdjęcie z łapówką.

CYTAT
Każdy zdrowo myślący członek PTTK odsuwa się od tych praktyk.


Ja się też odsuwam, ale w przeciwieństwie od Ciebie nie gonię zajączka.

CYTAT
na ostatniej wycieczce statutowej było aż 4 członków PTTK, tak samo wyglądało sztucznie nagłosnione i rozreklamowane "zakończenie sezonu turystycnego" Ilu członków PTTK byłona nim obecnych? Piszę w interesie i obronie oddziału PTTK. Ale w czyim Ty piszesz interesie tego zgadnąć nie sposób.


Uważasz, że wycieczki z 4 członkami PTTK nie powinny się odbywać? A jak chcesz przyciągnąć kogoś do PTTK, nie dając mu wędki z haczykiem?
Ja też nigdy nie odgadłem, w czyim piszę interesie. Może mi podpowiesz i trochę się pośmieję. Zawsze staram się być obiektywny i zawsze znajdzie się ktoś, kto koniecznie chce znaleźć jakieś drugie dno. Widocznie sam jest do tego przyzwyczajony.
bialyzibi
NIE CYTUJ BEZ POTRZEBY!!! //moderator: po raz n-ty może sobie gadać i gadać i gadać...

Uważam że na temat spraw oddziału PTTK w Pleszewie nie powinieneś się wypowiadać. Nie krytykuję Cie , po prostu nie znasz tych spraw, więc nie masz nawet najmniejszego o nich pojęcia. Wychodzi z tej dyskusji żałosne widowisko oderwane od rzeczywistości. Ty bronisz bezprawia, bronisz "klik wspólnych interesów" , funkcjonowania "towarzystw wzajemnej adoracji"
W numerze 2/2006 kwartalnika "Gościniec " mimo że prezes przedstawił "patologie wycieczkowe" w różowych kolorach to Kancelaria Prawna nie pozostawiła na tym "suchej nitki" A to ona jest dla mnie autorytetem a nie Twoje oderwane od życia wypowiedzi.
Wypisujesz bzdury że nie udowodni się zarabiania na "prowizjach" i "gratyfikacjach" Nie trzeba tego udowadniać, sam zakaz organizowania w taki sposób wycieczek spowodował że ten temat "już nie istnieje"
Teraz zeszli do "głębokiego podziemia" , coś tam jeszcze organizują w głębokiej tajemnicy.Tak im się wydaje, bo o tym wiedzą wszyscy.A ja uważam że nawet to nie powinno się łączyć z piastowaniem określonych stanowisk w PTTK.
"Słodko" tłumaczysz wszystkie takie działania mętnymi przepisami, to takie wygodne, może uspokaja czyjeś sumienie ale niczego nie tłumaczy.
Co to znaczy "nie jesteś świętym", proszę o dowody, nie piszemy o mnie, chcesz żebym udowadniał "ze nie jestem wielbłądem" Co Ty za brednie wypisujesz "że coś robię na skróty", proszę o dowody.
Twój sposób myślenia jest nie do przyjęcia i nigdy nie będziesz miał racji. Zarabiać , proszę bardzo ,ile chcesz ale w sosób uczciwy. A w tych dzoałaniach nie ma ani kropli uczcziwości nawet w stosunku do Koleżanek i Kolegów z oddziału.Dlatego najbardziej wartościowi dawno odeszli, cudownym wyjściem z sytuacji byłoby gdybym też odszedł z PTTK. Dla kogo wygodnym nie muszę chyba pisać. zresztą krąg niewygodnych się rozszerza , teraz prezes zaczął już atakować niezawisłośś Sądu Koleżeńśkiego.
Nie ma w Twojej odpowiedzi żadnego obiektywizmu. Masz rację , bronisz komuny. Kiedyś rzeczywiście "zajączki" wynosiły "drobiazgi" z zakładu pracy czyli kradli i było na to jakby społeczne przyzwolenie. Teraz za złapanie "zajączka" na kradzieży wyrzuca się go z pracy na "zbity pysk" i tak już dawno powinno być w tym przypadku. A że sie to przeciąga? Skoro to postkomunistyczne myślenie domunuje w PTTK to mamy tego efekty.
Co ma w tym wypadku za znaczenie czy wycieczka była udana? A czemu nie pozwolasz zgodnie z prawem zarobić tak utalentowanemu według Ciebie organizatorowi wycieczek . Wiesz ile powstało biur turystycznych, prywatnych biznesów ? Nie obronisz tej patologii w żaden sposób. Jak spojrzysz to "zajączków" na polach też jest już coraz mniej. Moze zbieżność?
Nie będę Ci wypisywał jaki takie działania tworzą klimat , powinieneś wiedzieć. To co bawi kilku pseudodziałaczy nie bawi większości członków PTTK.
Pozdrawiam Zibi

Pozdrawiam Zibi
bialyzibi
Wystarczy, że będzie prowadził działalność zgodną z Ustawą pożytku publicznego.


Jeśli mógłbyś rozwinąć ten temat to bardzo proszę. Może podasz jakieś przykłady? Wierzysz ,że ktoś pochłonięty "pilnowaniem swoich gratyfikacji" znajdzie czas na działalnośc społeczną w Towarzystwie?
Więc dlaczego oddział nie trafił jeszcze do tego rejestru? Taka patologiczna działalność tworzy zły klimat i atmosfere do działalności.
U nas odeszli najlepsi, jeden jest kierownikiem wydziału w ratuszu, drugi radnym powiatowym i dyrektorem ośrodka sportu i rekreacji, trzeci także kieruje znaczącą placówką. Mogliby wiele pomóc ale nie chcą mieć z kimś tak nieuczciwym nic wspólnego.
Ale wróćmy do turystyki rowerowej. Dlaczego jeden przodownik jeździ w "Bicyklu", drugi w LOK, ja czekam na decyzje z góry i na wyniki kontroli, kolejny się nie angażuje zupełnie. Ten "smród" się roznosi daleko.Skompromitowany zarząd i komisja rewizyjna już złożyli rezygnację ale nie maił kto tego przyjąć. Bo kworum to tez tajemnica poliszynela a nawet jak go rzeczywiście nie było to jeszcze dobitniej świadczy jakim poparciem cieszy się ta "władza" To ze na chwilę "odratowali samobójców" to najczęściej przynosi mizerny efekt jak pokazuje życie.
Ty to piszesz "jakbyś nie miał oczu" Uważasz za mało naganne że ktoś sobie ustawia "klocki" jak chce , to po co są te regulaminy i statut? A uzasadnienie i odpowiedź na piśmie to mi się należy "jak psu buda na zimę"
Masz tylko rację że nie każdy ma "stalowe nerwy" i tyle determinacji żeby z tym walczyć .Odchodzą a o to przecież "kolesiom" chodzi. Czasem jednak "kosa trafia na kamień" i "biznes" się psuje.
Darek wie jak się bezinteresownie angażowałem w turystykę rowerową, rozwijałem wśród młodzieży Domu Dziecka, bywałem w Ostrowie na imprezach , zresztą bardzo udanych.
Impreza "Rowerem na "Dach Wielkopolski" była ujęta w planie imprez Województwa Wielkopolskiego, była trochę dotowana i już to wychodziło.
Co nie napisałbyś to tego wszystkiego szkoda. Zmarnowane przez pazerność jednego pseudodziałacza i kilku "miernych ale wiernych"
Ale ta pazerność i pogoń za paroma groszami ogłupia.
Zibi
Piotr Rościszewski
CYTAT (bialyzibi @ 15.12.2006, 12:25)
Wystarczy, że będzie prowadził działalność zgodną z Ustawą pożytku publicznego.
Jeśli mógłbyś rozwinąć ten temat to bardzo proszę. Może podasz jakieś przykłady? Wierzysz ,że ktoś pochłonięty "pilnowaniem swoich gratyfikacji" znajdzie czas na działalnośc społeczną w Towarzystwie?


A czytałeś już tą ustawę? Jak przeczytasz, to przykłady sam sobie wymyślisz.
Ustawa nie wymaga, żeby osoby zatrudnione pracowały społecznie, byle by spełniały warunki zatrudnienia zgodne z tą ustawą. Istotą jest przeznaczenie "zarobionych" pieniędzy na działalność programową w ciągu określonego ustawą czasu i prowadzenie dokumentacji finansowej, z której by to jednoznacznie wynikało.

CYTAT
Więc dlaczego oddział nie trafił jeszcze do tego rejestru?


Jak większość ludzi mylisz działalność pożytku publicznego z organizacją pożytku publicznego.

Działalność pożytku publicznego to każda działalność organizacji społecznej, która nie jest działalnością gospodarczą, a wybór rodzaju działalności należy należy wyłącznie do zainteresowanego i żaden urząd nie może tutaj niczego narzucić. Działalność pożytku publicznego staje się automatycznie działalnością gospodarczą, jeżeli nie spełnia się warunków zatrudnienia pracowników (działaczy) wymienionych ustawą. Ponieważ w różnych przepisach jest wiele nieścisłości i niedopowiedzeń większość organizacji stara się unikać afiszowania z tego typu podejściem do działalności. ZG PTTK też robi uniki i woli płacić podatki od niedochodowej działalności, niż narażać się na jakieś szykany ze strony głupawych urzędników.

A wpis organizacji do rejestru organizacji pożytku publicznego daje jej określone uprawnienia i obowiązku wymienione w innym rozdziale tej samej ustawy.

CYTAT
Taka patologiczna działalność tworzy zły klimat i atmosfere do działalności.
U nas odeszli najlepsi, jeden jest kierownikiem wydziału w ratuszu, drugi radnym powiatowym i dyrektorem ośrodka sportu i rekreacji, trzeci także kieruje znaczącą placówką. Mogliby wiele pomóc ale nie chcą mieć z kimś tak nieuczciwym nic wspólnego.


Częścią tej "patologii" jest nieumiejętność formalnego załatwienia wielu prostych spraw i rozdmuchiwanie problemu w stylu piesków ogrodnika. Ci co odeszli, też zrobili karierę na PTTK-u i im to uchodzi, bo nikomu jakimś cudem nie podpadli.

Twoje liczby zadziwiają. Tak wielu ważnych odeszło, a nie potrafili niczego zwojować? Widocznie zbytnio się nie wysilali.

CYTAT
  Ale wróćmy do turystyki rowerowej. Dlaczego jeden przodownik jeździ w "Bicyklu", drugi w LOK


Bo PTTK jest niesprawne organizacyjnie. PTTK mnoży problemy i utrudnia działanie niczego nie wymagając od decydentów. Prezesi robią co chcą niczym udzielni książęta przy oficjalnej aprobacie centrali, która też się nie wysila w usprawnianiu czegokolwiek.

CYTAT
ja czekam na decyzje z góry i na wyniki kontroli, kolejny się nie angażuje zupełnie.


Czekaj tatka latka... Może się doczekasz przed własnym pogrzebem. Zamiast czekać zacznij poważnie myśleć o "Bicyklu" lub LOK-u.

CYTAT
Ty to piszesz "jakbyś nie miał oczu" Uważasz za mało naganne że ktoś sobie ustawia "klocki" jak chce , to po co są te regulaminy i statut? A uzasadnienie i odpowiedź na piśmie to mi się należy "jak psu buda na zimę"


Powtarzam: zamiast czekać zacznij poważnie myśleć o "Bicyklu" lub LOK-u. ZG olewa takie przypadki. Wiem, bo sam miałem to samo z zarządem oddziału w Pyskowicach. Chcieli naciągnąć Klub Znakarzy, a jak się nie udało, to zaczęli rozrabiać jak pijane zające. Gdy postarżyliśmy się do ZG, to dostaliśmy pismo, że zarząd oddziału może robić co chce i manipulować przepisami jak chce. A wyniku tych manipulacji ma prawo bez żenady okraść Klub z jego majątku. Po takiej odpowiedzi zastanawiam się, czy PTTK nie jest przypadkiem organizacją przestępczą, skoro dopuszcza takie działania. Ale do prokuratora tego nie poślesz, bo zaraz się dowiesz, że wypisywanie bzdur w pisemkach jest znikomą szkodliwością społeczną.

CYTAT
Masz tylko rację że nie każdy ma "stalowe nerwy" i tyle determinacji żeby z tym walczyć.


Tu nie chodzi o nerwy lub determinację. Z wyrachowania szkoda mi czasu na bawienie się w don Kichota. Wolę ten czas spożytkować bardziej pożytecznie, niż zajmować się reanimowaniem trupa.

CYTAT
turystykę rowerową, rozwijałem wśród młodzieży Domu Dziecka, bywałem w Ostrowie na imprezach , zresztą bardzo udanych.   
  Impreza "Rowerem na "Dach Wielkopolski" była ujęta w planie imprez Województwa Wielkopolskiego, była trochę dotowana i już to wychodziło.
Co nie napisałbyś to tego wszystkiego szkoda. Zmarnowane przez pazerność jednego pseudodziałacza i kilku "miernych ale wiernych"


Nie rozumiem. Jak potrafisz działać, to PTTK nie jest Ci do niczego potrzebne. Liczy się Twoje nazwisko i Twoje osiągnięcia. Wystarczy tylko kilka słów wyjaśnienia i działasz gdzie indziej pod innym szyldem. Do dzieła!
bialyzibi
Ustawa o działalności pożytku publicznego nie jest wcale prostszą w stosowaniu
od innych ustaw o działalności gospodarczej, o świadczeniu usług turystycznych, itd. Gdyby tak było to wiele organizacji i stowarzyszeń korzystałoby z dobrodziejstw tej ustawy.A wiesz że tak nie jest.
Czytałem ją, co prawda pobieżnie ale narzuca takie wymogi że "byle" oddział PTTK" ich nie spełni.

[cytat]Częścią tej "patologii" jest nieumiejętność formalnego załatwienia wielu prostych spraw i rozdmuchiwanie problemu w stylu piesków ogrodnika. Ci co odeszli, też zrobili karierę na PTTK-u i im to uchodzi, bo nikomu jakimś cudem nie podpadli[/cytat]

Bardzo udziwnione uogólnienia stosujesz, trudno się do nich ustosunkować. Tych co dostrzegają łamanie prawa nazywasz "psami ogrodnika"? To jakieś "skrzywione spojrzenie" na problem. Jaką karierę zrobili Ci co odeszli na PTTK- u a nie uważasz że wszystko zawdzięczają swojej wiedzy, umiejętnościom organizacyjnym , itd. To wszysto przydałoby się w oddziale PTTK.
A już śmiesznie brzmi że cudem nie podpadli.To tak jakbyś twierdził że wszyscy w PTTK to złodzieje , kombinatorzy, cwaniacy. Wiesz że tak nie jest, że to "wąski margines" ale nawet ten "margines" trzeba wyeliminować. Co Ty wypisujesz,najpierw był rozwój a teraz jest upadek.Skomlikowane?

[cytat]Prezesi robią co chcą niczym udzielni książęta przy oficjalnej aprobacie centrali, która też się nie wysila w usprawnianiu czegokolwiek[/cytat]

Masz całkowitą rację, "prezesi robią co chcą" a na to nie pozwala im nawet statut. Skoro zarządzanie w oddziale jest jednoosobowe to można myśleć i robić tylko tak jak sobie życzy ten nie kontrolowany przez nikogo "mafioso" Nie ma w tym wiele przesady soro tworzy się struktury do eliminowania "niewygodnych", itd.

[cytat]Czekaj tatka latka... Może się doczekasz przed własnym pogrzebem. Zamiast czekać zacznij poważnie myśleć o "Bicyklu" lub LOK-u[/cytat]

Nie jestem aż takim pesymistą jak Ty. Jest tak wiele możliwości zlikwidowania tych "patologii" ale przestrzegam "drogi służbowej" żeby nie zarzucono że najpierw pobiegł z tym do sądu nie informując Komisji Rewizyjnej Oddziału , Komisji Rewizyjnej ZG PTTK, itd. Dziękuję za dobre rady ale zawsze sam podejmuję decyzję. Chyba że myślisz w interesie tych skomromitowanych, chcesz ich odemnie uwolnić.

[cytat] A wyniku tych manipulacji ma prawo bez żenady okraść Klub z jego majątku. Po takiej odpowiedzi zastanawiam się, czy PTTK nie jest przypadkiem organizacją przestępczą, skoro dopuszcza takie działania. Ale do prokuratora tego nie poślesz, bo zaraz się dowiesz, że wypisywanie bzdur w pisemkach jest znikomą szkodliwością społeczną [/cytat]

Masz takie doświadczenie w tych kwestiach więc liczyłbym na Twoje wsparcie, choćby moralne. Każdy "przypadek" jest inny, nie wiem czy prokuratora ale może urząd skarbowy to zainteresowałoby? Po drugie sądzę że więcej czonków PTTK "przyjrzy się z bliska" tym patologiom i powie dosyć.

[cytat]Tu nie chodzi o nerwy lub determinację. Z wyrachowania szkoda mi czasu na bawienie się w don Kichota. Wolę ten czas spożytkować bardziej pożytecznie, niż zajmować się reanimowaniem trupa[/cytat]

To nie reanimowanie "trupa", trzeba go zwyczajnie odesłać na "cmentarz historii"
Zostało juz bardzo wiele zrobione, zakaz działalności pogrzebał wielkie nadzieje
na zyski z działalności społecznej. A czemu tak trudno odejść? Na to nie ja mogę udzielić odpowiedzi, może wstyd uciekać z "tonącego okrętu"?

[cytat]Nie rozumiem. Jak potrafisz działać, to PTTK nie jest Ci do niczego potrzebne. Liczy się Twoje nazwisko i Twoje osiągnięcia. Wystarczy tylko kilka słów wyjaśnienia i działasz gdzie indziej pod innym szyldem. Do dzieła![/cytat]

Masz całkowitą rację, PTTK nie jest mi do niczego potrzebne. Skutecznie działam w Klubie Turystyki Górskiej "Halny" organizując wyprawy na Krym, pasmo Czarnohory , Tatry Słowackie , Małą Fatrę , itd. Działam także poza strukturami PTTK. Ale jestem nadal członkiem PTTK , nie podjąlem decyzji o rezygnacji z członkowstwa więc mam prawo te działania oceniać. A odejście byłoby ułatwieniem dla tych co zdominowali bezprawnie oddział PTTK. Nie chcę im ułatwiać takich "patologicznych działań" Poniekąd spróbuję udowodnić że to nigdy nie moze być "prywatne rancho prezesa" Mam poparcie osób zdrowo myślących, nie wolno mi ich pozostawić w tej niewyjasnionej sytuacji.


*

[/quote]
Piotr Rościszewski
CYTAT (bialyzibi @ 17.12.2006, 16:58)
Ustawa o działalności pożytku publicznego nie jest wcale prostszą w stosowaniu ...
Czytałem ją, co prawda pobieżnie ale narzuca takie wymogi że "byle" oddział PTTK" ich nie spełni.


Jest bardzo prosta w stosowaniu, tylko nikt jej nie bierze poważnie, nie czyta uważnie i nie stosuje. W ogóle przeciętny Polak nie traktuje prawa zbyt poważnie.

CYTAT
Bardzo udziwnione uogólnienia stosujesz, trudno się do nich ustosunkować.


Co w tym dziwnego, że nie zajmuję się duperalami i staram się dostrzegać to, co istotne? Dla mnie jakieś drobne przekręty, to duperele, którymi poważny działacz nie powinien się zajmować zbyt intensywnie.

CYTAT
Tych co dostrzegają łamanie prawa nazywasz "psami ogrodnika"?


Nie tych, co dostrzegają, a tych, co wyolbrzymiają problem na miarę wielkiej afery. Przysłowiowe strzelanie z armaty do muchy. Powodzenia w polowaniu.

CYTAT
Jaką karierę zrobili Ci co odeszli na PTTK- u a nie uważasz że wszystko zawdzięczają swojej wiedzy, umiejętnościom organizacyjnym , itd. To wszysto przydałoby się w oddziale PTTK.


Zawsze może znaleć się jakiś złośliwiec, który w rewanżu ich potraktuje tak samo jak Ty tych drobnych krętaczy. I zanim się wybronią zostanie wielki smród. Wolą się trzymać z daleka od takiego mętnego środowiska i dobrze robią.

CYTAT
A już śmiesznie brzmi że cudem nie podpadli.


Jak znam życie, to wcale nie jest śmieszne.

CYTAT
To tak jakbyś twierdził że wszyscy w PTTK to złodzieje , kombinatorzy, cwaniacy.


Nie jest ważne co ja twierdzę. Ważne jest, co się może wydarzyć niezależnie od czyjegoś chcenia lub nie-chcenia.

CYTAT
[cytat]Czekaj tatka latka... Może się doczekasz przed własnym pogrzebem. Zamiast czekać zacznij poważnie myśleć o "Bicyklu" lub LOK-u[/cytat]

Nie jestem aż takim pesymistą jak Ty.


Twoja strata. Masz czas tracić go bezproduktywnie, to go trać. Znam ciekawsze sposoby "tracenia" czasu.

CYTAT
Jest tak wiele możliwości zlikwidowania tych "patologii" ale przestrzegam "drogi służbowej" żeby nie zarzucono że najpierw pobiegł z tym do sądu nie informując Komisji Rewizyjnej Oddziału , Komisji Rewizyjnej ZG PTTK, itd. Dziękuję za dobre rady ale zawsze sam podejmuję decyzję. Chyba że myślisz w interesie tych skomromitowanych, chcesz ich odemnie uwolnić.


Zacznij czytać to, co napisałem i nie pisz bzdur na mój temat. Jeżeli piszesz bzdury o mnie, to równie dobrze możesz je pisać o innych i stajesz się niewiarygodny.
bialyzibi
CYTAT
W ogóle przeciętny Polak nie traktuje prawa zbyt poważnie.


To się tak tylko Tobie wydaje. Margines wykorzystuje luki prawne, zatrudnia do tego zresztą prawników. Ale ja myślę o "naszym oddziałowym podwórku" Jak się jakoś z tego prezes wybroni to jego sukces.

CYTAT
Dla mnie jakieś drobne przekręty, to duperele, którymi poważny działacz nie powinien się zajmować zbyt intensywnie.


To jest niezdrowy objaw zachowań więc z tego powodu jest tak jak obecnie to obserwujemy nie tylko na niwie PTTK. Wiesz że pojęcie drobne duperele to pojęcie względne. Ja tam nie chcę żeby byle cwaniak marnotrawił nawet te parę groszy mojej składki członkowskiej. Po drugie bierność rozzuchwala a pazrność spowodowała że "miarka się sama przebrała"

CYTAT
Nie tych, co dostrzegają, a tych, co wyolbrzymiają problem na miarę wielkiej afery. Przysłowiowe strzelanie z armaty do muchy. Powodzenia w polowaniu.Zawsze może znaleć się jakiś złośliwiec, który w rewanżu ich potraktuje tak samo jak Ty tych drobnych krętaczy. I zanim się wybronią zostanie wielki smród.


Nie boję się niczego a już najmniej fałszywych oskarżeń. Mądry nie uwierzy a na akceptacji przez głupich i tak mi nie zależy. Masz rację "maleńki pistolet" jakim jest oddziałowa Komisja Rewizyjna powinien tutaj wystarczyć. Ale normalna komisja a nie podporządkowana pod prezesa , gdzie jej niezależność. Są ludzie i ludziska. Prezes oddziałwoego Sądu Koleżeńskiego jest niezależny więc jest też "na cenzurowanym" To godzi w niezależność OSK. To po co ta "cała zabawa w PTTK", rozgonić to wszsytko na "cztery wiatry" Do statystyki potrzebny jest taki oddział?

CYTAT
Wolą się trzymać z daleka od takiego mętnego środowiska i dobrze robią.
Jak znam życie, to wcale nie jest śmieszne


Gdyby wszyscy tak myśleli jak Ty, uciekali jak "szczury" bo jest problem to afery mnożyłyby się w postępie geometrycznym. W szerszej skali przestępcy czuliby się bezkarni, itd. Każdy jest inny i ma prawo zachowywać się tak jak jemu sumienie pozwala, jak był wychowany, itd.

CYTAT
Masz czas tracić go bezproduktywnie, to go trać. Znam ciekawsze sposoby "tracenia" czasu.


To na szczęście Twoja odosobniona opinia. Ja "robię swoje" a te sprawy "biegną swoim trybem" .Nie przesadzaj z tym marnowaniem czasu. Większość Polaków marnuje go przed telewizorem , na ble ,ble , ble przez "komórki" tak pokazują badania. Jaki znikomy procent zainteresowany jest chociaż aktywnym wypoczynkiem ?

CYTAT
Jeżeli piszesz bzdury o mnie, to równie dobrze możesz je pisać o innych i stajesz się niewiarygodny.


Na szczęście Twoja ocena mojej wiarygodności nie ma żadnego znaczenia. Pamiętaj że "puste słowa" czyli samo pisanie nie wystarczy. Muszą być dowody, pisałem o tym ale nie czytasz dokładnie. Ten temat o którym piszemy na forum turystów kolarzy nie był najważniejszy ale z uporem maniaka wracasz do spraw zarządu oddziału. Byłem zainteresowany arogancją panującą w światku turystyki rowerowej PTTK. Dlaczego nie rozsławić tych pseudodziałaczy którzy piastują swoje wysokie stołki. Trzeba pokazać z nazwiska leni i nieudaczników którzy zasłaniają się regulaminem przodownika turystyki rowerowej żeby nic nie robić.
Bo to nie on im nie pozwala załatwić drobną sprawę, prostować "po swojej linii"
te chore działania. Kogo oni reprezentują ? Nic na ten temat nie piszesz.
Dziękuję za dyskusję, w gruncie rzeczy jak wygląda ta "solidarność kolegów - rowerzystów" Widzą tylko "czubek własnego nosa"?
Piotr Rościszewski
CYTAT

Czy możesz napisać o co chodziło z tymi Pyskowicami? Bo u nas może rozstrzygnięcia będą podobne.


Na ostatnich wyborach spora grupa działaczy skreśliła poprzedniego prezesa kol. Jana Rychlika, bo ich zdaniem nie działał tak, jak należy. O jednym tylko nie pomyśleli, że sami niewiele robili i niewiele potrafili. Nowym prezesem został kol. Andrzej Kupski, jakaś marionetka sterowana z Urzędu Miejskiego, gdzie poprzedni prezes naraził się przed laty jako szef komisji rewizyjnej Rady Miejskiej. Na dokładkę ubzdurali sobie, że poprzedni prezes jako jedyny działał na szkodę oddziału (takie szyte grubymi nićmi wybielanie własnego nieróbstwa). Niezależnie od tego poprzedni prezes oddziału był wieloletnim członkiem KTKol ZG (obecnie współpracownikiem) i prezesem Klubu Znakarzy, który właściwie powstał i działał z jego inicjatywy. Klub Znakarzy swoją pracą przyczynił się do tego, że oddział przeżywający kłopoty finansowe miał znów pieniądze na działalność. Ciekawostką jest, że do Klubu Znakarzy należy kilku wybitnych działaczy, nie będących członkami oddziału w Pyskowicach, a pełniących różne odpowiedzialne funkcje w PTTK, m.in. jest członek ZG i kilku prezesów innych oddziałów. Wszystkie te osoby na ostatnich wyborach bez zastrzeżeń Go wybrały ponownie.

Po wyborach nowy Zarząd Oddziłau usiłował dość niewybrednie doprowadzić do wyrzucenia z Klubu Znakarzy legalnie wybranego prezesa, preparując co chwilę przeciwko niemu różne zarzuty. Ponieważ stanowczo się temu sprzeciwiłem, zaczęli mnie na różne sposoby szykanować. Np. Prezes pojechał sobie na urlop, zostawiając mnie bez wypłaty za wykonaną pracę. Do tego okazało się, że zupełnie nie znają obowiązujących przepisów i boją się podjęcia jakiegokolwiek ryzyka, a na dokładkę zupełnie nie mają ochoty na poważne kontynuowanie spraw finansowych związanych z działalnością Klubu Znakarzy. Wygodniej im było zlikwidować wszelką działalność, ograniczając się do organizowania imprez zlecanych przez Urząd Miejski. To, co robią obecnie, to według mnie zasługuje organizacyjnie na przeciętne koło PTTK, a nie na dętą nazwę Oddziału.

Problemem nie jest to, że Zarząd Oddziału nie potrafi niczego robić i zwyczajnie nie ma na nic ochoty. Problemem jest to, że Zarząd Oddziału łamiąc wszystkie zasady praworządności i zasady współżycia społecznego, łamiąc Statut PTTK i obowiązujące regulaminy po prostu na bezczelnego skreślił Klub Znakarzy z ewidencji. Zanim to nastąpiło miałem kilkakrotnie okazję do zaobserwowania chamskich i niewybrednych poczynań Prezesa Andrzeja Kupskiego wobec poprzedniego Prezesa. M.in. nazwał go przestępcą, bo pomylił pieczątkę na piśmie informującym o zebraniu Klubu Znakarzy. Wyłudził od nas pieczątkę klubową pod groźbą niewypłacenia nam zarobionych przez nas pieniędzy. Itd, itp....

Mocno zniesmaczyła nas reakcja ZG na te wyczyny Zarządu Oddziału. Opisaliśmy niewłaściwe działanie Zarządu Oddziału wobec Klubu Znakarzy i wysłaliśmy je do ZG, Głownej Komisji Rewizyjnej i Głównego Sądu Koleżeńskiego o zajęcie stanowiska. Pod pismem była podpisana ponad połowa Zarządu Klubu (w tym członek ZG i 2 aktualnych prezesów innych Oddziałów) i przewodniczący Komisji Rewizyjnej Klubu. A ZG nas po prostu olał. Pisma długo leżały schowane w czyimś biurku (nikt tam nie prowadzi jakiejś księgi spraw w toku?)i po kilku prywatnych rozmowach w końcu się znalazły i na tym praktycznie koniec. Kol. Gordon i kol. Bargieł wysłali do kol. Rychlika prywatne pismo na fimowym papierze ZG PTTK, w którym napisali w dość niewybredny sposób, że Oddział ma prawo robić co chce, zupełnie ignorując nasze argumenty. I z tupetem stwierdzili, że możemy sobie działać gdzie indziej, życząc wszystkiego najlepszego. Pozostałe osoby nie zasłużyły sobie widocznie na otrzymanie równie durnowatej odpowiedzi, być może żeby nie odbiło im i nie zachciały się dalej procesować w tej sprawie.

Z tej odpowiedzi wynika jedno: najważniejsi działacze ZG traktują PTTK tak, jakby to był ich prywatny folwark, gdzie Statut i regulaminy nie liczą się. Jedyne co się liczy, to utrzymywanie fikcyjnych oddziałów z prezesami rządzącymi tak, jak udzielni książęta, a jak ktoś chce zrobić coś pożytecznego, co wymaga osobowości prawnej i gospodarowania pieniędzmi, to musi sobie szuka miejsca poza PTTK. W PTTK mało kto myśli, jak coś zrobić dla turystów (oprócz jakiś dupereli imprezowo-kulturalnych), a głównie o tym, jak na wszelkie sposoby utrzymać dotychczasowy stan organizacyjny.

Skutek jest taki, że prowadzę działalność prywatnie, pozostając członkiem PTTK, a wierchuszka jest zadowolona, że im nie przeszkadzam w dalszym pełnieniu zaszczytnych funkcji. Zupełna parodia realizacji celów działania PTTK.
bialyzibi
To interesująca lektura , próbuję opisaną przez Ciebie sytuację porównać z istniejącą w Pleszewie i widzę w tym wszystkim wiele podobieństwa.

CYTAT
Problemem jest to, że Zarząd Oddziału łamiąc wszystkie zasady praworządności i zasady współżycia społecznego, łamiąc Statut PTTK i obowiązujące regulaminy po prostu na bezczelnego skreślił


Trafiłeś tym stwierdzeniem w sedno mojej sprawy. Też chodzi o zarząd ale praktycznie prezes i skarbnik, "twórcy tych patologii" wszystkich sobie podporządkowali. Kilka osób pośrednio "zmusił" do odejścia, kilku osób "zawiesiło " swoją aktywność, wywiera presję i naciski na tych co pracują ale wykazują swoją niezależność, itd.

CYTAT
miałem kilkakrotnie okazję do zaobserwowania chamskich i niewybrednych poczynań Prezesa


To samo obserwuję również u nas. Wszystkie zasługi przypisują sobie a innym każą ciągle "udowadniać że nie są wielbłądami" Mnóstwo oskarżeń i pomówień "wyssanych z palca" , dowolnie interpretowane są fakty, używa się słów powszechnie uważanych za obraźliwe, itd.

CYTAT
Mocno zniesmaczyła nas reakcja ZG na te wyczyny Zarządu Oddziału


Bardzo jestem ciekawy jakie stanowisko zajmie wobec tych patologicznych zjawisk ZG PTTK.Wszystko zostało dokładnie opisane, poparte jest dowodami więc sprawa wydaje się prosta. Ale Twój przykład dowodzi że to co nam się wydaje
proste dla niektórych moze być bardzo skomplikowane. Bo w grę wchodzą przeróżne układy, itd. Już miałem okazję poznać "mechanizm działania" niektórych działaczy ZG PTTK, Wielkopolskiej Korporacji , itd.

CYTAT
Pisma długo leżały schowane w czyimś biurku (nikt tam nie prowadzi jakiejś księgi spraw w toku?)i po kilku prywatnych rozmowach w końcu się znalazły i na tym praktycznie koniec. Kol. Gordon i kol. Bargieł wysłali do kol. Rychlika prywatne pismo na fimowym papierze ZG PTTK, w którym napisali w dość niewybredny sposób, że Oddział ma prawo robić co chce, zupełnie ignorując nasze argumenty. I z tupetem stwierdzili, że możemy sobie działać gdzie indziej, życząc wszystkiego najlepszego.


Myślę że to bardzo pouczająca wypowiedź dla wszystkich członków PTTK. I bardzo smutna bo skoro "ryba psuje się od głowy"

CYTAT
najważniejsi działacze ZG traktują PTTK tak, jakby to był ich prywatny folwark, gdzie Statut i regulaminy nie liczą się. Jedyne co się liczy, to utrzymywanie fikcyjnych oddziałów z prezesami rządzącymi tak, jak udzielni książęta


Istnieje taka obawa że w naszej sytuacji może być podobnie. Rewident z ZG PTTK dokonał kontroli, poczekamy na jej wyniki i decyzje.

CYTAT
W PTTK mało kto myśli, jak coś zrobić dla turystów (oprócz jakiś dupereli imprezowo-kulturalnych), a głównie o tym, jak na wszelkie sposoby utrzymać dotychczasowy stan organizacyjny.


Niestety Piotrek masz rację. Dziękuję za tą wypowiedź , daje bardzo dużo do myślenia. Pozdrawiam Zibi
To jest "lo-fi" (bez grafiki) wersja naszego forum. Aby przejść do pełnej wersji kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2012 Invision Power Services, Inc.
inteligentne budynki Piaskownice do ogrodu studium kosmetyczne gdańsk Bezpłatne licea Gdańsk stomatolog