07 sierpnia 2011 r.

"Do Jelcza przez Wiązów"

Trasa 1:Brzeg, Częstocice, Wiązów, Jędrzychowice, Goszczyna, Goszczyna, Brzezimierz, Pełczyce, Gaj Oławski, Oława, Ścinawa, Lipki, Brzezina, Brzeg- ? km
Trasa 2:Brzeg, Częstocice, Wiązów, Jędrzychowice, Goszczyna, Goszczyna, Brzezimierz, Pełczyce, Gaj Oławski, Oława, Stary Otok, Jelcz Laskowice, Janików, Bystrzyca, Leśna Woda, Błota, Szydłowice, Myśliborzyce, Michałowice, Pisarzowice, Brzeg - 97 km
Trasa 3:Oława, Wiązów, Jędrzychowice, Goszczyna, Goszczyna, Brzezimierz, Pełczyce, Gaj Oławski, Oława, Stary Otok, Jelcz Laskowice, Janików, Stary Otok, Oława - ? km

Obecni

Trasa 1:

1) Monika Kizior
2) Beata Pieczonka
3) Krzysztof Pieczonka
4) Jan Rabenda
5) Gracjan Gryglewski


Trasa 2:

1) Tomasz Zarankiewicz
2) Joanna Konieczna
3) Krzysztof Konieczny
4) Piotr Sobczuk

Trasa 2:

1) Ewa Orłowska


Po zbiórce pod ratuszem ruszyliśmy w kierunku Wiązowa, na spotkanie z Ewą która jechała tam z Oławy. Niestety po drodze zauważyłem że brakuje mi korka blokady amortyzatora, zważywszy na jego absurdalną cenę postanowiłem zawrócić i poszukać zguby, choć nadrobiłem ok 10 km to zguba znalazła się i wylądowała na swoim miejscu. Ruszyłem dalej do Wiązowa gdzie czekała na mnie reszta grupy. W Wiązowie postanowiliśmy pojechać do Oławy. Razem z Piotrkiem odłączyliśmy się i jechaliśmy utrzymując stałą prędkość 30 km/h. Na miejscu kupiliśmy sobie coś do picia i jedzenia i czekaliśmy pod ratuszem oławskim na resztę, która jak się okazało ominęła rynek i skierowała się prosto pod lodziarnię na ulicy Św. Rocha. W czasie jedzenia pysznych lodów zawiązała się między mną a Ewą drobna dyskusja na temat odległości od leśnego skrętu na Bystrzycę do Jelcza - czy jest to 1 czy 5 km. Postanowiliśmy to sprawdzić i skierowaliśmy się na Jelcz. Na Ulicy Bolesława Chrobrego stwierdziliśmy że nie ma naszej grupy gdyż reszta skierowała się przez Ścinawę do Brzegu. W Jelczu okazało się że od skrzyżowania jest równo 2,5 km, więc jak to zawsze "prawda leżała po środku". Na miejscu ja uzupełniłem moje braki pieczątkowe, oraz obejrzeliśmy odnowiony pałac w Laskowicach. Wracaliśmy przez Janików gdzie pożegnaliśmy się z Ewą i spostrzegliśmy goniącą nas burzę. Dalsza droga skupiła się na ucieczce przed nawałnicą my mieliśmy prawie cały czas ok. 30 km/h, nie wiemy ile miała Asia korzystająca ze swojego wspomagaczo - dopalacz biggrin.gif.