Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Mały, Duży... Dookoła Polski
Forum Turystów Kolarzy > Turystyka rowerowa > Krajoznawstwo
Andrzej
A duży wcale nie jest duży - do takiego wniosku doszedłem, gdy kolejny raz zabrałem się za planowanie urlopu na trasie odznaki PTTK - Dużego Rajdu Dookoła Polski.

Okazuje się, że kilku (a może kilkunastu) miejscach punkty obowiązkowe DRDP są usytuowane kilkadziesiąt kilometrów od granicy. Czasem to zmusza do nadkładania drogi, ale czasem uniemożliwia poznanie ciekawych miejsc wzdłuż granicy.

Najpierw jakoś próbowałem pogodzić swoją ciekawość krajoznawcy z regulaminem, i jechałem zygzakiem, starając się zaliczać punkty obowiązkowe i te najciekawsze punkty z książki Rąkowskiego. (Wybitni krajoznawcy znają tę pozycje na pewno). Ale na dłuższym odcinku to uciążliwe.

Przykłady:
Malbork - ok. 40 km od granicy
Pieniężno - 23 km od granicy
Orneta - 39 km od granicy
Lidzbark - 33
Bisztynek - 36 km
Suwałki - 27 km
Augustów - 55 / 45 km i tak dalej

Co gorsza niektóre usytuowanie punktów wręcz zniechęca lub uniemożliwia poznanie naprawdę cennych krajoznawczo miejsc, np.
- punkt w Hajnówce uniemożliwia przejechanie przez Puszczę Białowieską najciekawszymi drogami (np. z Białowieży do Kleszczeli przez Topiło) i zmusza do jazdy ruchliwą i nieprzyjemną szosą Hajnówka - Białowieża;
- punkty Siemiatycze, Mierzwice i Serpelice uniemożliwiają wykorzystanie przeprawy promowej na Bugu i mało kto pozna malowniczy Podlaski Przełom Bugu.
- punkty Suwałki i Augustów pozostawiają poza trasą Puńsk, Sejny...
- Gródek odciąga 17 km od granicy i pozostaje cerkiewka koło Bobrownik itd...

W sumie zdecydowany jestem odpuścić blachę DRDP, i pójść za radą kol. KOTarskiego, - czyli pojechać po swojemu wzdłuż granicy, i zdobyć odznakę... małą. Ale wpadłem na pomysł, by zaproponować utworzenie trzeciego stopnia odznaki...

Odznaki, która by uwzględniała jazdę tuż przy granicy z zaliczaniem wszystkich największych, najbardziej zapadłych i zapomnianych dziur. smile.gif

Założenia
- wszystkie zasady analogiczne do DRDP
- punkty obowiązkowe położone tylko pryz granicy (np. max do 20 km)
- zezwolenie na ominięcie niektórych punktów, ale tylko "od zewnątrz"
- zezwolenie na jazdę wzdłuż granicy, po wewnętrznej i zewnętrznej też (czyli skrótami przez Litwę, Słowację, Czechy, Niemcy)
- bardzo przemyślany dobór punktów obowiązkowych, tak by zmusić turystę do trafienia we wszystkie miejsca, gdzie diabeł mówi dobranoc...
(np. Ustrzyki Górne, Bogatynia, Międzylesie czy Hel)
... oraz w te miejsca, gdzie są naprawdę mało znane ale ciekawe miejsca krajoznawcze (np. Sejny, Krasnogruda Miłosza itp.)

Pytania?
Pytanie, czy nowy stopień będzie chciała uznać KTKol PTTK. Czy może chciałby wziąć to na siebie jakiś prężny klub? Może powinienem to zaproponować mojemu klubowi? I czy w ogóle jest zapotrzebowanie na taką dość hardkorową trasę?

Ważne tez, by wszelkie punkty były przemyślane, przez praktyków a nie zza biurka.
Więc na pewno potrzeba dużo konsultacji - czekam na propozycje.
Piotr Rościszewski
Wydaje mi sie, że trochę wydziwiasz. Odznaka Rajd Dookoła Polski jest jedną z wielu odznak z konkretnym regulaminem. Jak jechałem dookoła Polski, to oznakę zdobywałem niejako przy okazji, a zwiedzałem to, co chciałem zobaczyć robiąc odskoki od trasy obowiązkowej, nadkładając w sumie ponad tysiąc kilometrów.
Pamietaj, że dawniej inna była sieć dróg i inne możliwości zdobycia aktualnych map. Trasa odznaki stanowi obraz tego, co było niegdyś i nie jestem przekonany, że wybudowanie kilku nowych dróg musi automatycznie oznaczać potrzebę korygowania trasy odznaki, a także zmuszać do ustanawiania odznak alternatywnych.
Tigris
Trasa na pewno wymaga aktualizacji.

Jestem zdecydowanie tego zdania.

Babek
Można by wprowadzić zasadę, iż jedzie się w jakimś pasie przygranicznym (padła propozycja max 20 km) i zdobywa potwierdzenia w dowolnych miejscowościach co ileś tam km. Może zostawić turystom do wyboru dwa sposoby zdobywania odznaki: stary i nowy? Może można by łączyć oba sposoby tzn. jakiś etap jadę w/g jednego sposobu zaliczania a inny w/g drugiego? Bo faktycznie dochodzi do kuriozalnych rzeczy gdy człowiek przejedzie dany etap bliżej granicy niż wymaga tego regulamin, a nie może tego zaliczyć na rajd duży, a jedynie na mały. Trochę to śmieszne. Osobiście mam coś takiego z granicą wschodnią na trasie Suwałki - Przemyśl.
Myślę, że temat wymaga debaty. Ja członkiem PTTK nie jestem, ale są centralne zloty kolarzy, narady aktywu przodowników itd. Kwestia tylko czy Komisja Turystyki Kolarskiej ZG PTTK chce o tym rozmawiać.
james
Jeszcze tego brakowały by osoby spoza PTTK zmieniały regulaminy odznak pttkowskich
(babek)
Babek
CYTAT (james @ 8.07.2010, 23:14)
Jeszcze tego brakowały by osoby spoza PTTK zmieniały regulaminy odznak pttkowskich
(babek)
*



Przeczytaj ze zrozumieniem ostatni akapit mojego poprzedniego postu.
No ale ogólnie to masz rację. Jestem niegodzien by dyskutować z członkami PTTK. Przepraszam Cię james, iż tak bardzo uraziłem Twą PTTKowską dumę. O, jam grzeszny!
4ever
Mi się wydaje, że nie chodzi o to czy ktoś jest członkiem PTTK, czy też nie. Prawda jest taka, że niejeden zrzeszony mógłby się turystyki i krajoznawstwa uczyć od tych "wolnych" kolegów. Przyznacie chyba jednak wszyscy, że każdego wkurza zmiana reguł w czasie gry ( mistrzem jest o/PTTK Chełm). Skoro pierwszy zdobył odznakę na określonych warunkach, to czemu np. tysięczny ma te warunki mieć (łatwiejsze czy trudniejsze) inne. Bądź co bądź wg mnie to jest odznaka nie jako prestiżowa dla turysty-kolarza i nie można nią co chwila lawirować i manipulować. Jeżeli komuś nie pasuje to po prostu nie jedzie, przygotowuje swoje warunki i regulamin, daje do zatwierdzenia do ZG PTTK i mamy nową odznakę alternatywną. Takie przypadki już były.
Babek
No i to jest argument w dyskusji. I o to chodzi żeby umieć ze sobą rozmawiać, przekonywać do swych racji, a nie odmawiać innemu prawa zabrania głosu. W dyskusji liczą się argumenty a nie legitymacje członkowskie.
bahostan
Wszystko koledzy OK!. Odznaka "Dużego Rajdu Dookoła Polski" (zarówno także małego)nie jest odznaką krajoznawczą. Tam podbijasz tylko pkt. kontrolne i jedziesz dalej. Przy okazji możesz zdobywać jak chcesz odznaki krajoznawcze (to już inny temat). Nie można nikomu zabronić tylko przedniego koła roweru. Ja robiąc "DRDP" to zrobiłem prawie 7.000km., gdyz zbaczałem z trasy nawet 40km., żeby zaliczyć zamek obowiązkowy lub obiekt na "OKP", nie mówiąc odznakach regionalnych. Warunki spełniłem dopiero chyba po 5-ciu latach ale nie zostawiłem moim zdaniem nic co byłoby ciekawe do zobaczenia. Uważam zatem, że wybrzydzanie nie jest na miejscu, a turysta krajoznawca zawsze będzie zadowolony. W reg. rajdu nie jest zaznaczone, że musi być zaliczony w okresie 1,2,3 lub 10-ciu lat. Uważam, iż w turystyce krajoznawstwo jest najważniejsze a kilometry i trasa to sprawy drugorzędne.
Andrzej
4ever: Dlatego w żadnym przypadku nie proponuję zmiany przebiegu trasy DRDP, bo wiem jakie trudności przysparzają takie zmiany. To wszystkich wkurza. Ja zaproponowałem odrębny stopień.

bahostan, Piotr: Wasze doświadczenia - jakby nie było krajoznawców pełną gębą - wskazują, że sami nie pokonaliście trasy DRDP wg propozycji regulaminowych, tylko ją zmodyfikowaliście o tysiąc lub kilka tysięcy km. Wniosek taki, że DRDP służy tylko osobom, które preferują model turystyki na kołach 27".

Tymczasem zmiany, które wypunktował m.in. Piotr:
- dostępność map, łącznie z GPS i nawigacjami;
- powstanie setek nowych asfaltowych dróg na wschodzie
- kilkukrotny wzrost natężenia ruchu samochodowego - a wiele odcinków DRDP prowadzi krajówkami lub co najmniej drogami wojewódzkimi
- gwałtowny rozwój usług turystycznych na całej długości polskich granic;
- odejście masowego uprawiania turystyki z jedynie słusznego 27" na trekkingi, górale itp;
te wszystkie zmiany przyszły i nie ma co udawać, że założenia sprzed lat 30 czy 40 są nadal idealne.
Piotr Rościszewski
CYTAT (Andrzej @ 11.07.2010, 22:05)
bahostan, Piotr: Wasze doświadczenia - jakby nie było krajoznawców pełną gębą - wskazują, że sami nie pokonaliście trasy DRDP wg propozycji regulaminowych, tylko ją zmodyfikowaliście o tysiąc lub kilka tysięcy km.  Wniosek taki, że DRDP służy tylko osobom, które preferują model turystyki na kołach 27".


Próbujesz trochę naciągnąc fakty. Zdobyłem DRDP dokładnie zgodnie z regulaminem, ale nic nie stało mi na przeszkodzie, żebym oprócz tego zwiedził to i owo poza tą trasą. Rozumiem, że Bahostan również.

CYTAT
Tymczasem zmiany, które wypunktował m.in. Piotr:
- dostępność map, łącznie z GPS i nawigacjami;
- powstanie setek nowych asfaltowych dróg na wschodzie
- kilkukrotny wzrost natężenia ruchu samochodowego - a wiele odcinków DRDP prowadzi krajówkami lub co najmniej drogami wojewódzkimi
- gwałtowny rozwój usług turystycznych na całej długości polskich granic;
- odejście masowego uprawiania turystyki z jedynie słusznego 27" na trekkingi, górale itp;
te wszystkie zmiany przyszły i nie ma co udawać, że założenia sprzed lat 30 czy 40 są nadal idealne.


Przebieg trasy rajdu był już raz modyfikowany około 1980 r., dokładnie nie pamiętam. Można ponownie rozważyć korekty niektórych odcinków, ale te zmiany muszą poprawić atrakcyjność trasy i odznaki. Zgoda, że trasa nie powinna sugerować jazdy ruchliwą drogą krajową, ale też nie powinno się proponować jazdy na przełaj przy samej granicy, bo to może generować różne kłopoty. W ogóle jazda na przełaj, to zawężenie grupy potencjalnych zdobywców odznaki, która i tak jest niewielka. Nalezy pamiętać, że każda odznaka powinna coś promować, a pod względem organizacyjnym nie powinna też generować niepotrzebnych kosztów dla organizatorów. Uważam, że mija się z celem robienie kilku bardzo podobnych do siebie odznak, bo automatycznie spadnie częstotliwość ich zdobywania, a w sumie w ogóle niewiele osób decyduje się zdobywać DRDP.
To jest "lo-fi" (bez grafiki) wersja naszego forum. Aby przejść do pełnej wersji kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2012 Invision Power Services, Inc.
botox warszawa Sadek - malownicza miejscowość na mazowszu nietczowska.waw.pl studium policealne gdańsk tłumaczenia symultaniczne