Niedziela 25 października 2009 r. Rogalice raz jeszcze...Trasa: Piastowice, Lubsza, Rogalice, Lubsza, Piastowice, Brzeg -
40 kmObecni: - Rysiek Borowski
- Henryk Dobrowski
- Gracjan Gryglewski
- Monika Kizior
- Jurek Kujawski
- Robert Okoniewski
- Mariusz Oleszak
- Beata Pieczonka
- Janek Rabenda
- Franciszek Smoliński
- Piotr Sobczuk
- Małgosia Stupińska
- Andrzej Tomczak
- Tomek Wypych
- Staszek Zagdański
"Koń jaki jest każdy widzi"
My też zobaczyliśmy. Wprawdzie dopiero za czwartym razem, ale nic to.
Słowo o zwyczajach koni, jak się je leczy, czym karmi , jak pielęgnuje i w co " ubiera" wygłosił mój i Moniki wspólny kolega, Sylwester.
" Obrok, sieczkę i otręby
chętnie weźmie do swej gęby.
Nie pogardzi też jabłuszkiem
wtedy chodzi z pełnym brzuszkiem"
My nakarmiliśmy piękne konisie: Andromedę i Anastazję marchewką, suchym chlebem i oczywiście jabłuszkiem...
Potem pojechaliśmy podjeść pieczonych kiełbasek. Rozpaleniem ogniska zajął się nasz dyżurny harcerz Robert. Wiele osób życzliwie mu pomagało...
On jednak, jako stary wyjadacz, nie dał sobie w ogień dmuchać i po chwili mogliśmy konsumować nasze zapasy. Wszystkie smakowały wybornie i te białe, i te czarne jak kaszanka.
Nasze myśli i rozmowy krążyły wokół jednego tematu: zakończenia sezonu i mających się odbyć wyborów. Toczyły się one również podczas naszej drogi powrotnej , jak i na spotkaniu w barze.
I ja tam byłam, piwo z sokiem malinowym piłam.
A pogoda była cudowna. Po deszczach i pluchach, nareszcie słonecznie i cieplutko.
Bianka- PiankaGalerie: Genowefy