Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Relacje Z Wycieczek- Sierpień 2009r.
Forum Turystów Kolarzy > Forum Klubowe > "Na Przełaj" Brzeg
Bianka
Sobota 1 sierpnia2009r.

Medalowa wycieczka wink.gif

Trasa: Brzeg, Przylesie, Wierzbnik, Polana, Grodków, Jędrzejów, Strzegów, Rogów, Jagielnica, Gierów, Wierzbna, Mikołajowa, Gałążczyce, Sulisław, Grodków, Polana, Wierzbnik, Jankowice Wielkie, Obórki, Krzyżowice, Żłobizna - 81km

Obecni:
  1. Krzysztof Książek
  2. Józef Litkowiec- medal za 10 wycieczkę
  3. Stanisław Marciniak- medal za 10 wycieczkę
  4. Beata Pieczonka
  5. Basia Tomczak
  6. Andrzej Tomczak-medal za 200 wycieczkę

    Do Grodkowa dojechali:
  7. Rysiu Borowski
  8. Grześ Jarosz
  9. Henryk Wójcik
    ... a potem? Kolejny raz na Gromnik. Tym razem w poszukiwaniu jakiegoś kamieniołomu?! blink.gif
To była wycieczka: trzy medale i trzy gumy! rolleyes.gif

Dziś do przejechania było 80 km, ale niektórym to za mało. Woleli kolejny raz w tym roku jechać na Gromnik. Co oni widzą w tej górze?!
Do Grodkowa dojechaliśmy jeszcze w komplecie. O dziwo, nie było żadnych wyścigów i pościgów. blink.gif
Ale po zjedzeniu lodów, ruszyła prawdziwa lawina. cool.gif Najpierw Henryk, który zjadł 5 gałek, włączył swój czwarty bieg i tyle go widzieliśmy. W ślad za nim ruszyli Rysiek i Grześ.

Pozostała szóstka pojechała przez Jędrzejów, Strzegów i Rogów. Zaczęły się podjazdy, górki i dziury w asfalcie.
Planowaliśmy postój w Jagielnicy, ale ślepy los pokrzyżował nasze plany. Przebita dętka w rowerze Basi zmusiła nas do zatrzymania się w lesie za Rogowem. Andrzej sprawnie i szybko poradził sobie z jej wymianą, a my jedliśmy drugie śniadanie zawzięcie machając rękami. laugh.gif

Na prośbę Basi, żeby nie było podejrzeń o kumoterstwo, to ja wręczyłam kolegom medale.
Andrzej otrzymał odznaczenie za 200 wycieczek z " Na przełaj" rolleyes.gif
Józef i Stanisław za 10. Były uściski, " misiaki" i zdjęcia. Krzysztof patrzył z zazdrością , ale i on się kiedyś doczeka. wink.gif

Andrzej i Józef " odpracowali" swoje medale. Józef to nawet podwójnie, bo dwukrotnie łatał kapcia w tylnim kole. laugh.gif Tylko Stanisławowi się upiekło.

Było bardzo ciepło. Niebo bezchmurne, ale lekki wiaterek dawał wytchnienie.
Basia z Andrzejem pożegnali się z nami w Wierzbniku, a nasz czwórka juz bez żadnych strat osobowych dotarła do Brzegu w sam raz na " Teleexpress".
Pod Harlemem spotkaliśmy Antoniego oraz Franciszka i Rysia, którzy byli w tym dniu w Henrykowie.

Beata

Galerie:
HeniekW
Niedziela 2 sierpnia 2009r.

BISKUPIA KOPA

Trasa: Nysa, Głuchołazy, Jarnołtówek, Biskupia Kopa, Zlate Hory, Głuchołazy, Nysa 74 km

Obecni:
1. Rysiu Borowski
2. Krzysiek Kamiński
3. Mietek Leszczyk
4. Bogdan Maligranda z synem
5. Heniek Małkus
6. Heniek Wójcik

Trasę do Nysy przejechaliśmy szynobusem, dzień zapowiadał się upalny, niestety nie wszyscy zdążyli na pociąg, spóźnialscy musieli trasę do Nysy pokonać rowerkami. W Nysie potrzebujący skorzystali z bankomatu, w Głuchołazach ze sklepu, po uzupełnieniu zapasów ruszyliśmy powoli do Jarnołtówka.
Przed podjazdem usiedliśmy na ławeczce, w Jarnołtówku, przy potoku i uzupełniliśmy zapasy energii wink.gif Podjazd nie należał do najtrudniejszych, miejscami jazdę utrudniały świeżo wysypane kamienie, za schroniskiem trzeba było kawałek przeprowadzić rowery - było za stromo, aby jechać, do tego wystające korzenie. Po jakiś 250 m można było ponownie wsiąść na rowery. Na szczycie oczywiście nagroda, smakowała wyśmienicie w taki upał rolleyes.gif Trochę odpoczęliśmy przed wejściem na wieżę widokowa, Dzięki słonecznej pogodzie widoczność była znakomita, w oddali widać było Pradziada, napis na wieży informował, że jest do niego w linii prostej 25 km. Może następnym razem tam się wybierzemy ? Zjazd zaczęliśmy szlakiem pieszym w kierunku Zlatych Hor, dlatego przez pierwsze 500 m musieliśmy prowadzić rowery ostro w dół, po dotarciu do jako takiej ścieżki, dojechaliśmy do asfaltu. Następne kilometry pokonywaliśmy z prędkością 50 km/h. Przed granicą postój w sklepie, zakupy, niektórym jest mało wrażeń, postanawiają jeszcze pojeździć po okolicy. Spotykamy się na dworcu i wracamy zadowoleni do domu biggrin.gif smile.gif

Heniek

Galerie:

Kilka fotek
Andrzej BT
Sobota , 8 sierpnia 2009 r.

Wycieczka do Bystrzycy Oławskiej

Trasa: Brzeg, Pisarzowice, Szydłowice, Błota, Leśna Woda, Bystrzyca Oławska, Ryczyn, Lipki, Brzezina, Brzeg. 32 km

Obecni:
  1. Ryszard Borowski
  2. Barbara Kostka
  3. Krzysztof Książek
  4. Józef Litkowiec
  5. Tadeusz Łukiewicz -- udekorowany medalem za 10 wycieczkę
  6. Henryk Małkus
  7. Zbigniew Michurski
  8. Ewa Orłowska - udekorowana medalem za 25 wycieczkę
  9. Piotr Sobczuk - udekorowany medalem za 50 wycieczkę
  10. Franciszek Smoliński
  11. AndrzejTomczak
  12. Barbara Tomczak

To była naprawdę krótka wycieczka . Prawie każdy z uczestników miał jeszcze jakieś inne plany na popołudnie , więc wcześniejszy powrót do domu wszystkim był na rękę.
Na ośrodku wypoczynkowym w Bystrzycy Oławskiej zrobiliśmy sobie krótki postój. Andrzej wręczył medale dla Ewy , Tadeusza i Piotra. Na koniec wspólne zdjęcie i powrót do domu.
Wracaliśmy przez Ryczyn . Na leśnym rozdrożu pożegnaliśmy oławianki - Ewę i Basię.
W Brzegu byliśmy /nie do wiary/już o 11:55 , ale za to w niedzielę czeka nas całodniowa wycieczka.

Basia

Galerie:
Andrzeja i Basi

Andrzej
Niedziela, 9 sierpnia 2009 r.

Wycieczka dla ślimaków

Trasa: Zielęcice, Psary, krzyż, wzdłuż Kanału Psarskiego, Jaczkowice, Oława, Ścinawa, Lipki, Brzeg. 44 km

Obecni:
  1. Jerzy Kujawski
  2. Joanna Picher
  3. Robert Okoniewski
  4. Andrzej Semczuk
  5. Andrzej Staśkiewicz
  6. Władysław Wysocki
Ponieważ zające wyjechały już o 8 na 130 km, więc mniej sprawi zrobili sobie wycieczkę rekreacyjną o 10.00. Na Rynku powitała nas... TVP Opole i zrobiła wywiad, niektórzy byli filmowani an face, inni wręcz odwrotnie. Główną rolę zagrał rower Aśki, z wentylkami za 3 tysiące, które powietrze puszczają w niewłaściwą stronę. Ale jak Andrzej Se. zaczął, a Robert O skończył, to w końcu ciśnienie w oponie osiągnęło właściwy poziom i można było ruszyć.
Pojechaliśmy polnymi drogami, zdala od ruchu, po drodze zaliczając znane zabytki, jak krzyż pokutny, gdzie Kittliz zabił Bavarusa, wieża wandali w Psarach etc.
Celem był basen w Oławie. Kolejka była tak długa, a tłok w środku tak wielki jakby to było lato w czasach realnego socjalizmu. wink.gif Grupa podzieliła się na amatorów kąpieli i tych innych, którzy pojechali z powrotem do domu. O tym jak było na basenie na pewno jeszcze napiszą.
TM: 2:53, AVS: 15,3 MAX: 30,5 DST: 44,26

Andrzej

Galerie: Andrzeja
Andrzej BT
Niedziela, 9 sierpnia 2009 r.

Byczyna

Trasa: Brzeg, Pisarzowice, Piastowice, Lubsza, Lubicz, Śmiechowice, Kurznie, Karłowice, Kużnica Katowska, Pokój, Jagienna, Paryż, Domaradzka Kużnia, Kopalina, Zawiść, Brynica, Ligota Wołczyńska, Wołczyn, Brzezinki, Skałągi, Kochłowice, Biskupice, Byczyna, Polanowice, Kochłowice, Rożnów, Skałągi, Brzezinki, Wołczyn, Brynica, Kopalina, Domaradzka Kużnia, Domaradz, Pokój, Karłowice, Nowe Kolnie, Kościerzyce, Brzeg. 155 km,Oława - 191 km

Obecni:
  1. Józef Litkowiec
  2. Tadeusz Lukiewicz
  3. Henryk Małkus - dojechał z nami do Pokoju
  4. Ewa Orłowska
  5. Franciszek Smoliński
  6. Jerzy Stadnik
  7. Piotr Sobczuk
  8. Andrzej Tomczak
  9. Barbara Tomczak
Niestety, na nas pod Ratuszem nie czekała ani prasa ani telewizja biggrin.gif /czytaj relację wyżej/. Wobec tego nie zatrzymywani przez nikogo na udzielanie wywiadów ruszyliśmy w trasę.
W Pokoju odłączył się od nas Heniek.
Miłą niespodziankę sprawili nam Beata i Krzyś . Nie mogli wprawdzie dzisiaj jechać na rowerkach, ale za to towarzyszyli nam jadąc swoim autkiem. smile.gif
Po drodze do Byczyny zwiedziliśmy drewniane kościółki w Brzezinkach i Biskupicach.
W samej Byczynie zrobiliśmy sobie dłuższy postój na odpoczynek i zwiedzanie miasta. Tutaj też pożegnaliśmy się z Beatką i Krzysiem którzy już wracali do domu. Oczywiście musiało najpierw być wspólne zdjęcie.
Z Byczyny przez Polanowice udaliśmy się do niedawno wybudowanego , drewnianego grodu rycerskiego. Trochę pokręciliśmy się po grodzie i po sesji zdjęciowej, głównie z udziałem Piotrka ruszyliśmy w powrotną drogę.

Za Kochłowicami rozstaliśmy się z Franciszkiem i Józefem , którzy mieli już dość zwiedzania i postanowili główną drogą, przez Świerczów wracać do Brzegu. My natomiast zjechaliśmy na polną drogę prowadzącą do Rożnowa - ostatniej wycieczkowej atrakcji. Tu zwiedziliśmy kolejny w tej okolicy drewniany kościółek oraz grobowiec rodu von Eben wybudowany w kształcie piramidy.

Z Rożnowa wyjechaliśmy na Skałągi i dalej prawie tą samą trasą co jechaliśmy wróciliśmy do Brzegu. Na miejscu byliśmy o godz. 18;00.



Basia

Galerie: Andrzeja i Basi
HeniekW
KARKONOSZE

Obecni:
1. Rysiek Borowski
2. Grzesiek Jarosz
3. Krzysiek Kamiński
4. Heniek Wójcik
5. Tomek Wypych

Pomysłodawcą i organizatorem wycieczki w Karkonosze był Tomek W. Przejechał wcześniej cała trasę, zorganizował noclegi oraz pogodę wink.gif

Dzień 1 - piątek 14 sierpnia 2009r.

Trasa: Jelenia Góra (Sobieszów), Cieplice, Jeżów Sudecki, Pilchowice, Siedlęcin, Jelenia Góra (Sobieszów) 76 km

Po przyjeździe i zakwaterowaniu wyruszamy w trasę. Jedziemy przez Cieplice - uzdrowiskowa dzielnica Jeleniej Góry to najstarszy kurort w Polsce. Bijące tu od wieków źródła, jedyne w Polsce o temperaturze dochodzącej do 90 stopni C, swoją skuteczność zawdzięczają czynnym związkom siarki i krzemu oraz zawartości fluoru.

Następnie udajemy się na Górę Szybowcową, położona jest w górach Kaczawskich na terenie gminy Jeżów Sudecki. Znajduje się na niej lotnisko Aeroklubu Jeleniogórskiego oraz punkt widokowy na Kotlinę Jeleniogórską, Karkonosze, Rudawy Janowickie. Po krótkim odpoczynku i sesji zdjęciowej ruszamy w kierunku zapory w Pilchowicach.

Zapora Pilchowice - druga co do wysokości (po Solinie) i druga co do czasu powstania zapora w Polsce. Zbudowana wg projektu profesora O. Intze oraz dr. I.C. Bachmanna. Ponadto jest to najwyższa w naszym kraju zapora kamienna oraz łukowa. Powstała na rzece Bóbr w latach 1904-1912 w celu ochrony przed powodziami. Tutaj również kilka fotek i jedziemy do Siedlęcina, gdzie znajduje się Wieża Rycerska. Budowę gotyckiej wieży rozpoczęto najprawdopodobniej około 1313 r. na zlecenie księcia jaworskiego Henryka I.

Na tym postanawiamy zakończyć dzień pełen wrażeń i udajemy się w kierunku miejsca zakwaterowania w Sobieszowie. Po drodze robimy zakupy w miejscowej Biedronce smile.gif

Dzień 2 - sobota 15 sierpnia 2009r.

Trasa: Jelenia Góra (Sobieszów), Wojanów, Łomnica, Karpniki, Kowary, Karpacz, Borowice, Przesieka, Podgórzyn, Sobieszów, Jagniątków, Michałowice, Szklarska Poręba, Piechowice, Michałowice, Jagniątków, Sobieszów, Podgórzyn, Cieplice, Jelenia Góra (Sobieszów)115 km

Dzisiejszy dzień zaczynamy od zwiedzania pałaców. Pierwszy w Wojanowie to renesansowa rezydencja z 1607 roku, która została adaptowana na nowoczesne centrum szkoleniowo – konferencyjne i hotel, malowniczo położone w sercu Doliny Pałaców i Ogrodów u podnóża Karkonoszy, w odległości 6 km na wschód od centrum Jeleniej Góry. Następnie Pałac w Łomnicy - barokowy pałac pochodzący z XVII wieku wraz z budynkiem mieszkalnym, tzw. Domem Wdowy usytuowany w północnej części miejscowości, przy rozdzieleniu dróg do Kowar i Wojanowa, około pięć kilometrów od Jeleniej Góry.

W Karpaczu po morderczym podjeździe dojeżdżamy do Kościoła Górskiego Naszego Zbawiciela znanego powszechnie jako Kościół Wang lub Świątynia Wang – ewangelicki kościół parafialny w Karpaczu, przeniesiony w 1842 z miejscowości Vang, leżącej nad jeziorem o tej samej nazwie w Norwegii. Kościół został zbudowany z sosnowych bali w miejscowości Vang w południowej Norwegii. Pochodzi z przełomu XII i XIII w. Powstał jako jeden z kilkudziesięciu norweskich kościołów klepkowych (słupowych) – stavkirke. Uważana jest za najstarszy drewniany kościół w Polsce. Tutaj również kilka fotek i podziwianie krajobrazów rolleyes.gif

Z Karpacza kierujemy się na Sobieszów po drodze zwiedzamy Cmentarz więźniów niemieckiego obozu w Borowicach - jeńców wojennych różnych narodowości i robotników przymusowych z Polski, budowniczych Drogi Sudeckiej, zmarłych i zamordowanych w latach 1939-1945 przez niemieckich strażników mellow.gif

Następnie Wodospad Podgórnej, położony w sercu Karkonoszy, na wysokości 547 m n.p.m, w malowniczej Przesiece. Potrójna kaskada wodospadu ma wysokość 10 metrów, czyni z wodospadu Podgórnej trzeci co do wielkości wodospad w polskich Karkonoszach. Jest to najrzadziej odwiedzany przez turystów karkonoski wodospad, choć niewątpliwie jest bardzo malowniczy. Poniżej znajduje się mostek - dogodne miejsce do oglądania wodospadu.

Z Sobieszowa przez Jagniatków, Michałowice, Trzy Jawory 648 m n.p.m. docieramy do Szklarskiej Poręby pod wyciąg na Szrenicę. Szrenica (1362 m n.p.m.) – szczyt górski położony w zachodniej części Karkonoszy, w pobliżu granicy państwowej z Czechami, na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego. Doskonały punkt widokowy na Kotlinę Jeleniogórską oraz Góry Izerskie. Odbywa się tu XIII LECH Bike Festiwal, nie chcemy im robic konkurencji i ruszamy dalej nad wodospad Szklarki.

Wodospad Szklarki - drugi co do wysokości, po Wodospadzie Kamieńczyka (27 m wysokości) wodospad w polskich Karkonoszach. Wodospad Szklarki usytuowany jest na wysokości 520 m n.p.m. i ma 13,3 m wysokości. Jego wody spadają szeroką kaskadą, charakterystycznie zwężającą się ku dołowi i skręcająca spiralnie gdzie tworzy kocioł eworsyjny. Wodospad oraz jego otoczenie stanowią enklawę Karkonoskiego Parku Narodowego. Próbujemy również miejscowych osypków, które tutaj nazywają się scypki HEJ !!!

Kończąc dzisiejszą trasę przez Piechowice, Michałowice, Jagniatków, Sobieszów jedziemy do Podgórzyna. Tu jemy kolacje, smacznego Pstrąga rolleyes.gif Następnie przez Cieplice wracamy do miejsca zakwaterowania biggrin.gif

Dzień 3 - niedziela 16 sierpnia 2009r.

Trasa: Jelenia Góra (Sobieszów), Cieplice, Jelenia Góra - dworzec PKP 15 km

Dzisiejszy dzień zaczynamy bardzo wcześnie, bo o godz 7:00 wyruszamy tym razem na pieszą wędrówkę na Zamek Chojnik. Niestety nie wszystkim chciało się tak wcześnie wstać, po ok. godzinie Grzesiek, Krzysiek i ja docieramy pod Zamek.
Twierdza usytuowana nieopodal Jeleniej Góry-Sobieszowa, na szczycie góry Chojnik w Karkonoszach. Góra ta wznosi się 627 metrów n.p.m., a od jej południowo-wschodniej strony znajduje się 150 metrowe urwisko opadające w dół do tzw. Piekielnej Doliny. Istnieją hipotezy, że pierwszym założeniem obronnym na górze Chojnik był gród plemienia Bobrzan. Na pewno w drugiej połowie XIII wieku Bolesław Łysy-Rogatka wzniósł tu dwór myśliwski o cechach obronnych, który pod koniec XIII wieku rozbudował Bolko I Surowy.

Po powrocie z Zamku, wsiadamy na rowery i jedziemy do Jeleniej Góry. Mamy czas na krótkie zwiedzanie, kilka fotek i skosztowanie miejscowych lodów. Całkiem niezłe rolleyes.gif Po czym udajemy sie na dworzec PKP i wracamy do domu.

Super wycieczka, Dzięki Tomek rolleyes.gif

HeniekW

Galerie:
*

Heńka W.
*
Andrzej
Sobota Niedziela, 1x sierpnia 2009 r.

Ślimoki dały radę

Trasa: Brzeg, Biały Kościół, Dankowice, Ciepłowody, Kobyla Głowa, Muszkowice, Henryków, Wadochowice, Biały Kościół, Gęsiniec, Strzelin, Wiązów.45-105 km

Obecni:
  1. Aśka Picher (65)
  2. Piotrek Sobczuk (105)
  3. Andrzej Semczuk (65)
  4. Andrzej Staśkiewicz (45)
Większość narodu porozjeżdżała się na wakacje lub prywatnie na weekendy, na szczęście w kalendarzu ktoś przytomnie wrzucił wycieczkę, dla tych co zostali w Brzegu. No i trzy największe ślimaki - które w tym roku zaledwie kilka wycieczek mają - postanowiły pojechać wg planu. Plan zakładał 130 km... więc to nie dla nich za dużo. Wykombinowały, że użyją samochodu. A inni też kombinowali. O ósmej na Rynku był tylko Piotrek. W trasę jednak wyjechał Heniek i koło dziesiątej dzwonił już z Białego Kościoła. O 10 na Rynku znów się pojawił Piotrek, pan sympatyk oraz samochód wyładowany na maksa trzema ślimakami. Sympatyk, po usłyszeniu, że czeka go 130 km, zrezygnował. Piotrka to nie przestraszyło, wysłuchał marszruty, powiedział że zapamięta i ruszył. A ślimaki zapuściły silnik i też w końcu wystartowały.

Za półtora godziny z okładem Piotrek dotarł na umówione miejsce pod Białym Kościołem. Kilka minut później dotarły ślimaki. Jak się okazuje rowerem szybciej.

Potem już jechaliśmy w czwórkę rowerami. Najpierw w górzysta część Wzgórz Niemczańskich.... Kilka górek przyspieszyło rytm serca i oddech, zwłaszcza, że żar lał się z nieba. Ale wysiłek był warty dla samych krajobrazów. Tak krętych, urozmaiconych dróg nie ma w naszej okolicy.
Zaliczyliśmy po kolei: szosę powiatową o piaszczystej nawierzchni, zamek w Ciepłowodach (otoczony podwójną fosą, i podwójnym rzędem własności prywatnych, przez co stał się nie do zdobycia); Muszkowicki Las Bukowy - przepiękny rezerwat przyrody, z mostkiem w jarze, powalonymi drzewami, ścieżką wijącą się na zboczu; kościółek św. Anny z 1703 r. na Wzgórzu Kaplicznym i drogę krzyżową, Henryków i opactwo cystersów.
Zapraszam do oglądania zdjęć, gdzie uczestnicy skomentowali wszystkie ważniejsze wydarzenia.

Po dojechaniu do Białego Kościoła grupa się podzieliła, tym razem kawałek (do Małujowic autem wrócił Piotrek, a Aśka z Andrzejem dojechali rowerami aż do Wiązowa. Z tej przyczyny każdy ma inną ilość kilometrów.
Andrzej

Galerie: - Aśki, Andrzeja, film video
Bianka
Sobota 15 sierpnia 2009r.

Po rysiowych śladach na Biskupią Kopę wink.gif

Trasa: Nysa, Głuchołazy, Konradów, Skowronków, Jarnołtówek, żółtym szlakiem na Biskupią Kopę, zielonym szlakiem do Zlatych Hor, Głuchołazy, Nysa -77 km, oławianie - 113km

Obecni:
  1. Ewa Orłowska
  2. Beata Pieczonka
  3. Krzysztof Pieczonka
  4. Piotr Sobczuk
  5. Jurek Stadnik
Nieobecni: Basia i Andrzej!!! Nakręcili imprezę, a potem sami pojechali w jakieś inne góry!!!

I znów jedziemy szynobusem do Nysy. Spodobało się nam. rolleyes.gif
Dziś jest podwójne święto i niektórzy maja dłuuuugi weekend. Rano ruch na drodze do Głuchołaz niewielki, oprócz nas snują się mgły i zapach...jesieni. sad.gif

Za miejscowością Nowy Świętów skręcamy na Bodzanów i udaje się nam nie zgubić. Być może dlatego, że nie było z nami Roberta. wink.gif
W drodze odbieram telefon od Rysia, który tym razem na wycieczce klubowej wraz z innymi kolegami zwiedzał Karkonosze, ale w razie czego jest gotów służyć nam pomocą... Dziękuję i po wymianie pozdrowień ruszamy dalej.
Z Głuchołaz jedziemy na Konradów, a potem Skowronków. Do Jarnołtówka dojeżdżamy szrutowym , czerwonym szlakiem. W pobliżu kościoła.
Okazuje się, że jesteśmy na szlaku czarownic!!! Trzeba uważać, na grzeszników czekają kotły pełne gorącej smoły. ohmy.gif

Na Kopę jedziemy żółtym szlakiem. Po uprzednim posileniu sie pysznymi rogalikami z nutellą. Drożdżowymi, dobrze wypieczonymi i posypanymi orzeszkami! Mniam, mniam, oczywiście mojego wypieku. biggrin.gif

I znów telefon. Tym razem od samego prezesa. rolleyes.gif
A my jedziemy. Jednak gdy zaczną się kamienie pozostaje nam tylko mozolna wspinaczka z rowerami. Robi się coraz bardziej gorąco i pot zalewa oczy!!!
Przed samy schroniskiem to już masakra. Ale okazuje się, że można to jakoś obejść. Na szczęście...
Po wypiciu popołudniowej kawy c.d. naszej wspinaczki. Do celu już niedaleko. Co chwilę odwracamy się, aby podziwiać widoki i odpocząć. Nie wiem co ważniejsze...
Na górze ludzi tłum i mamy problem ze zrobieniem zdjęcia. Co chwilę ktoś wchodzi w kadr. blink.gif

Schodzimy zielonym szlakiem na Zlate Hory, a Krzyś zjeżdża. Chyba wybrał lepiej, ale za odłączenie się od grupy i żony zostaje przykładnie ukarany!!!
I znów jeden pojechał dobrze, a reszta się zgubiła... ohmy.gif
Gdy wreszcie doszliśmy do asfaltu był super zjazd.

Po zakupach i obiadku wracamy do Nysy. Mamy jeszcze sporo czasu więc jedziemy na forty, jemy lody w Bombonierce (pieniążków wystarczyło!) i kręcimy się po nyskiej starówce.
Bez przygód wracamy do Brzegu, snując plany na dalsze wyprawy...

Pepek z gumy

Galerie: Genowefy
rybor
Gwoli ścisłości.Wyjazd w Karkonosze był zaplanowaną wycieczką klubową.
Andrzej
CYTAT (rybor @ 17.08.2009, 20:49)
Gwoli ścisłości.Wyjazd w Karkonosze był zaplanowaną wycieczką klubową.
*


No właśnie, chciałem się skonsultować, czy nie przerzucić opisów i zdjęć z Karkonoszy do działu wycieczek prywatnych. Utajnienie zbierania uczestników, prośba Tomka, by skasować zapowiedzi o tym rajdzie z forum, wszystko wskazuje, że nie miało to żadnego klubowego charakteru. Jeśli ktoś słyszał o tym, że były otwarte wcześniejsze zapisy to proszę mnie wyprowadzić z błędu.
HeniekW
Szanowny Prezie, niniejszym wyprowadzam Cię z błędu. Wycieczka jest w kalendarzu od początku. Zapisy nie były tajne, były do 10 lipca, nikt się nie zgłosił. Trzeba się bardziej angażować w życie Klubu, by być bardziej zorientowanym.
Pozdrawiam smile.gif
rybor
A niby co szanowny prezes skasował jak nie post o otwartych wcześniejszych zapisach.
rybor
Sobota 22 sierpień 2009.

W koło komina.

Trasa;Brzeg,Lipki,Bystrzyca Oł.,Dobrzyń,Lubsza,Śmiechowice,Czepielowice,Babi Loch,Kościerzyce,Brzeg.55 km.

Obecni;

1.Piotruś Sobczak
2.Jurek Kujawski
3.Tadek Łukiewicz
4.Józek Litkowiec
5.Franek Smoliński
6.Władek Wysocki
7.Grzesiek Jarosz
8.Rysiek Borowski
Andrzej
CYTAT (rybor @ 22.08.2009, 19:35)
A niby co szanowny prezes skasował jak nie post o otwartych wcześniejszych  zapisach.
*


Wypraszam sobie takie insynuacje Rybor.
Skasowałem post, bo Tomek mnie o to prosił. Nie wiem czemu najpierw zakłada kilka tematów na jeden temat, a potem zamyka dyskusję... Nie wiem to nie dyskutuję. Ale skoro prosił by skasować, to skasowałem, więc o co chodzi? Skoro Tomek chciał by skasować posty na temat wycieczki, to jego decyzja, a nie moja. I stąd moje wątpliwości, czy wycieczka jest klubowa, skoro o jej przygotowaniach nie było wszystkim wiadomo, nie mówiąc już o bliższych szczegółach.
rybor
Kto interesuje się wyjazdami ten wiedział.
Zapraszam zainteresowanych w wyjaśnieniu tego sporu do przestudiowania kalendarza imprez na 2009 rok[wycieczki sierpniowe].Na tym tę dyskusję z mojej strony zakończę.
janek83423
Niedziela 23 sierpień 2009 godz.10.00

TRASA: Brzeg,Lubsza,Lubicz.hej,idę w las.........Śmiechowice,Lubsza,Brzeg-Zamek 40 km.

OBECNI: Lelek,Janek83423

Cała przyjemność po mojej stronie.... biggrin.gif dziękuję!
rybor
Niedziela 23sierpnia 2009

Trasa;Brzeg,Grodków,Jędrzejów,Karłowice Wlk.,Otmuchów,Jezioro Otmuchowskie,Maciejowice,Kamiennik,Sarby,Gierów,Grodków,Brzeg. 135 km.

Obecni;

1.Piotruś Sobczuk
2.Jurek Kujawski
3.Tadek Łukiewicz
4Józek Litkowiec
5.Franek Smoliński
6.Zbyszek Michurski
7.Grzesiek Jarosz
8.Rysiek Borowski
andrzejs2026
Niedziela, 23 Sierpnia 2009 r.

Nad Jez. Otmuchowskie

Trasa: Nysa, Otmuchów, Sarnowice, Otmuchów, Grądy, Karłowice, Kłodobok, Jaszów, Jędrzejów, Grodków, Wierzbnik, Brzeg
Obecni:
1. Krzysztof Dziądziak - Siedlce - debiut 140 km
2. Magdalena Górska - Oława - debiut 120 km
3. Katarzyna Kołtowska - Wójcice 110 km
4. Michał Maśluszczak - Oława 120 km
5. Joanna Picher-Brzeg 101km
6. Andrzej Semczuk - Brzeg 101 km
7. Anna Wlazło - Oława 120 km

W zalozeniach miala to byc skrocona wycieczka do Otmuchowa , gdzie mielismy dolaczyc do grupy jadacej z Brzegu,ale wyszlo inaczej .Do Nysy dotarlismy szynobusem o godz.7:30. Po naradzie na dworcu postanowilismy ruszyc nad jez.Nyskie gdzie mialy odbyc sie regaty jachtowe. Po przybyciu na miejsce okazalo sie ze jestesmy za wczesnie wiec pojechalismy zobaczyc zapore. Po zrobieniu kilku wink.gif zdjec ruszylismy do Otmuchowa. Na zamku bylismy ok godz.10:00. Do spotkania z druga grupa zostalo nam 2 godz i zeby nie siedziec bezczynnie pojechalismy zwiedzic miasteczko. Pozniej pojechalismy nad jezioro do osr. wypoczynkowego "Sandacz". Olawianie tak byli zmeczeni porannym wstawaniem ,ze padli na dechy biggrin.gif .Osrodek nie bardzo przypadl nam do gustu. Czas sie chyba tam zatrzymal jakies 30 lat temu ,ale kawe robia nawet dobra. Po odpoczynku wyjechalismy na umowione w "samo poludnie" spotkanie. Na zamku bylismy minute przed 12:00.Czekamy,czekamy a tu nie ma nikogo z Brzegu mad.gif . Za to przyjechal kolega z Chorzowa smile.gif .Troche dziwny kolarz bo blotny. Uwazal,ze najlepsza jest jazda po bezdrozach ,a szczytem rozkoszy jest zleciec z roweru twarza prosto w bloto blink.gif Pogoda sie poprawila i wyszlo slonce, wiec po sesji fotograficznej i zaprezentowaniem nowego napedu do karety wink.gif ruszylismy do Sarnowic na pstraga i kapiel w jeziorze. Po nabraniu bardzo duzej dawki energii ok. godz. 14:30 wyjechalismy do Brzegu. Bardzo przydal sie nam pobyt nad jeziorem bo do Karlowic mielismy caly czas po gorke sad.gif i to nie jedna biggrin.gif . ale oplacilo sie troche zmeczyc i postekac, bo juz pozniej bylo z gorki albo plasko. W Grodkowie obowiazkowa przerwa na lody tongue.gif i planowanie drogi powrotnej olawian. Zdecydowali sie na jazde w kierunku Mlodoszowic a reszta wycieczki pojechala do Brzegu przez Wierzbnik. Zakonczylismy nasz krotki i niemeczacy wink.gif wyjazd o godz. 20:00
Podpis[/]

Bardzo proszę używać wzoru (jest powyżej) do pisania relacji.
Bardzo proszę uzupełnić relację o wszystkie ogonki.
Bardzo proszę używać spacji między wyrazami.
Bardzo proszę używać spacji po przecinkach, a nie przed.
[I]Moderator

maslo4d
Nad jez. Otmuchowskie - galeria Magdy

http://picasaweb.google.pl/mmgorska/20090823Rowerkowanie#
Andrzej BT
Sobota , 29 sierpnia 2009 r.

Deszczowa wycieczka

Trasa: Brzeg, Kościerzyce, Czepielowice, Śmiechowice, Lubicz, Lubsza, Piastowice, Pisarzowice, Brzeg, 28 km

Obecni:
  1. Krzysztof Książek
  2. Franciszek Smoliński
  3. Janusz Sternal - debiut
  4. Andrzej Tomczak
  5. Barbara Tomczak
Mieliśmy nadzieję , że zacznie padać po południu. Niestety , najpierw jechaliśmy w mżawce a potem już w niezłym deszczyku .
Postanowiliśmy wobec tego zrobić sobie krótką trasę i wracać . Na pocieszenie, gdy już dojechaliśmy do Brzegu deszcz przestał padać. smile.gif

Basia
andrzejs2026
Niedziela, 30 sierpnia 2009 r.

Strzelnica Kruppa

Trasa: Brzeg, Lipki, Bystrzyca, Janików, lasem, Leśna Woda, Brzeg 56 km

Obecni:
  1. Krzysztof Książek
  2. Zbigniew Młodziński
  3. Joanna Picher
  4. Andrzej Semczuk
  5. Andrzej Staśkiewicz
  6. Władysław Wysocki
Niezrealizowaną na wiosnę wycieczkę postanowiliśmy odbyć dzisiaj. Wyjechaliśmy z Brzegu o 10:00. Pierwsza przygodę miała Aśka biggrin.gif , złapała gumę w nowym rowerze. Dała sobie radę sama wink.gif - zadzwoniła po serwis. Drugą przygodę mieli już wszyscy - bagienka na ścieżce w lesie. Do głazu Wilhelma doprowadził nas miejscowy przewodnik. Dzięki niemu wygrałem nagrodę za spostrzegawczość. Pierwszy dotarłem do głazu upamiętniającego tragiczną śmierć lisa, zamordowanego w 1857r przez króla Fryderyka Wilhelma biggrin.gif . W drodze na strzelnicę zgubiliśmy Zbyszka. Może jeszcze jeżdzi po lesie. Kto go widział proszony jest o kontakt. Potem sprawdzaliśmy obecność na każdym skrzyżowaniu, więc nikt więcej się nie zgubił. Po zaliczeniu strzelnicy Kruppa i wież obserwacyjnych wróciliśmy bez przygód do Brzegu. W Błotach odbywały się dożynki gminne na których gospodarze pod bramami swoich domów częstowali podróżnych lokalnymi wyrobami. wink.gif

andrzejs2026

Galerie: Andrzeja
ejko
Niedziela, 30.08.2009 r.

Rekreacyjna wycieczka Doliną Bystrzycy

Trasa: Brzeg, Godzikowice, Gaj Oławski, Żurawina, Domasław, Tyniec Mały, Biskupice Podgórne, Smolec, Skałka, Samotwór, Bogdaszowice, Romnów, Sadowice, Gniechowice, Węgry, Godzikowice, Brzeg - 144 km.

Uczestnicy:
1. Henryk Małkus,
2. Ewa Orłowska,
3. Piotr Sobczuk,
4. Jerzy Stadnik,
5. Barbara Tomczak,
6. Andrzej Tomczak,
7. Henryk Wójcik.

Park Krajobrazowy „Dolina Bystrzycy” był celem naszej niedzielnej wycieczki. Start z Brzegu o godz. 8:00, w Godzikowicach dołączyła grupa oławska i już wspólnie realizowaliśmy nasz wycieczkowy plan. Jesienny wiatr wiał nam prosto w twarz, a my raźno do przodu, oglądając „towarzyszący” nam przez znaczna część trasy Masyw Ślęży. Dojechaliśmy do miejscowości Tyniec Mały. Krótka przerwa na oglądanie wspaniałego gotyckiego kościółka i w dalszą drogę (tym razem polną) do Biskupic Podgórnych. Jadąc mijaliśmy liczne nowopowstałe zakłady produkcyjne oraz renesansowy (obecnie zamieszkały) pałac z XVII w., przy którym urządziliśmy małą sesję fotograficzną z tymże pałacem w tle. „Górą” przez autostradę do następnej miejscowości z zabytkowym dworkiem, czyli do Bliża, a stamtąd do Smolca. W Smolcu odszukaliśmy ruiny wzmiankowanego już w XIV w. i wielokrotnie przebudowanego pałacu obronnego. Niestety pod koniec II wojny Światowej został on poważnie zniszczony, a z biegiem lat ulegał dalszej dewastacji, także pozostały dla nas do oglądania jedynie fragmenty murów i zarośnięte pałką wodną wgłębienia po fosie. Drugim odwiedzonym zabytkiem (techniki) był zespół zabudowań stacji kolejowej powstałych w czasie budowy drugiej na Śląsku linii kolejowej. Ze Smolca udaliśmy się przez Skałke do Samotworu, i tu wkroczyliśmy na teren Parku Krajobrazowego „Dolina Bystrzycy”. Parku powstałego w 1998 r. w celu popularyzacji doliny Bystrzycy, jej walorów przyrodniczych i historycznych. Oglądając zielone wody, meandrującej rzeki podziwialiśmy jednocześnie położony tuż nad brzegiem rzeki lekko podniszczony, klasycystyczny pałac. Jadąc dalej zielonym szlakiem przez podmokłe, leśne i niedostępne obszary parku przeprawiliśmy się przez rzekę Strzegomkę, która niedaleko wsi wpada do Bystrzycy i obrzeżami Galowa oraz ścieżkami wśród łąk dojechaliśmy do Bogdaszowic. Tam jeszcze raz przekroczyliśmy Strzegomkę i drogą wśród lasów i pól przez Romnów dojechaliśmy do rzeki Bystrzycy. Z mostu na rzece oglądaliśmy pałac w Małkowicach i kozią dziatwę, która wybiegła nam na powitanie. Po pałacowej sesji zdjęciowej ruszyliśmy dalej zielonym szlakiem do Sadowic, aby zobaczyć kolejny pałac nad brzegiem Bystrzycy. Ostatnie zdjęcia rzeki i z powrotem na zielony szlak by nim dojechać do drogi 346. Przed Krobielowicami pooglądaliśmy jeszcze puste obecnie mauzoleum feldmarszałka G.L. Blüchera, a w samej wsi odrestaurowany pałac – hotel z polem golfowym i stawami. I na tym skończyło się nasze zwiedzanie. Pozostała nam jedynie powrotna droga do domów.
Ewa
To jest "lo-fi" (bez grafiki) wersja naszego forum. Aby przejść do pełnej wersji kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2012 Invision Power Services, Inc.
studium policealne gdańsk kontrowersyjnym.waw.pl przywabianie.waw.pl certyfikat energetyczny obrabiarki do drewna