bylby ktos chetny na wakacyjna wyprawe turcji, rowerem oczywiscie?
czas:
od: koniec czerwca/poczatek lipca(po sesji).
do: jakos we wrzesniu.
spanie: przewaznie na dziko, czasem uludzi w ogrodku lub na
kempingu
kasa: 2-2.5 tys pln, to jest na oko, cza by jescze dokladniej
policzyc, mozna szukac sponsorow, ale z tym to trzeba sie sprezac i miec duzo zapalu, bo czasu malo i w polsce zbyt dobrze sie nie dzieje
trasa: slowacja, wegry, rumunia, bulgaria, turcja, prom do grecji i
dalej albania i byla jugoslawia i do domciu ;], trase mozna jescze
zmienic, uzgodnic itp.
dziennie km: zawsze zalezy od dnia, pogody, terenu, natsroju, ilosci piwa
dzien wczesniej:) itp. ale jak juz sie jedzie to fajnie jest tak 100-120 przekulac. zazwyczaj raz na tydzien robie dzien wolny od jazdy, ale moge sie dostosowac, w ogole raczej ugodowy jestem:)
juz troche jezdzilem(duzo po polsce + samotna wyprawa na nordkapp) i wydaje mi sie, ze przy wystarczajacym
zaangazowaniu trasa jest do zrobienia, i to nie tak zeby zapieprzac
ciagle na rowerze, tylko tez sobie pozwiedzac itp.
acha... jescze o sobie: mam 20 lat, mieszkam w katowicach, e-mail: mickers@[nospam]poczta.fm gg: 113[nospam]1769
