Dyskusja się rozwija. Wielkie dzieki, czytam z uwagą. Chociaż może warto pogadać na spokojnie o sprawach, które znamy.
Aleksander wyśmiał trasę 15-km, a Tigris wątpli w 200 kilometrowe rajdy. A jak widać z dyskusji są tacy, co lubią trudne krótkie trasy, a są tacy, co stawiają raczej na zmęczenie materiału, bo racja, że po 200 kilometrach się gorzej myśli i szuka punktów.
Piotr tu zasugerował, by pytać się fachowców. I zapytałem, bo Inowcy robili krótką trasę dla przedszkolaków, w ramach szkolenia na przodownickim w Gliwicach. Dziewczyny z Cyrkino - na moje zarzuty, że imprezy InO są zbyt sportowe - wyjaśniły mi wszystko. Istotą imprezy jest limit czasu. Jeśli się ustawi limit wyśrubowany, to trzeba biegać z językiem na brodzie. Gdy limit spóźnień się ustawi np. na 25 h, to wtedy liczy się już jedynie inteligencja a nie para w nogach.
Oosbiście startowałem w kilku oficjalnych InO (robionych przez przodowników InO) i się zraziłem. Dwa razy bodaj miałem najwięcej zaliczonych PKT, a miejsce słabe, bo przekroczyłem limit, choć jechałem z językiem na brodzie. Tak było na CZTK w Otuchowie i mistrzostwach Polski PTTK InO w Jastrzębiej.
Wspomniane ekstremalne rajdy na orientację, również mają różne warianty. I tak Nocna Makabra, miała wyjątkowo niekorzystny regulamin, gdyż drugie miejsce zajął gość, który zaliczył 4 PKT, a po nim dopiero Ci, co zaliczyli 10 PKT. Więc nie była premiowana wytrwałość, tylko kalkulacja czasowa. Natomiast na Próbie Mamuta (150 mil) było inaczej. Wygrał ten, co zaliczył najwięcej punktów, a czas był drugorzędny.
Na obu imprezach znaleźli się jednak tacy, którzy zaliczyli wszystkie PKT, mimo, iż trasy były dłuższe i trudniejsze niż Audaxy.
Jeśli tylko uda się zastosować regulamin InO to na rajdzie Ekspedycja II, będzie on stosowany i mam nadzieję, że Inowcy zaliczą tę imprezę do swoich odznak. Jednak planuję - i to już postanowione - że czas będzie odgrywał trzecioplanową rolę w wyłanianiu zwycięzcy. Podobnie na Ekspedycji I - jak juz Mirek zasygnalizował - liczba zaliczonych PKT będzie ważniejsza.
A trasa Ekspedycji II na pewno będzie do pokonania, bo osobiście ją wcześniej przejadę. :-) W końcu jak robimy w Brzegu niedzielne wycieczki, na które przyjeżdzają przypadkowi ludzie, mają one 80 km w czasie od 10:00 do 17:00. To dlaczego nie można zrobić imprezy dla kadry?
Przecież wszyscy zabierający tu głos byli nie raz gdzies daleko, nawet za granicą, szukali pieczątek, muzeów, szukali restauracji i noclegów, mieli słabe tanie mapy 1:1 000 000 i sobie radzili. Limitem czsasu był zachód słońca a drugim limitem cienki porfel. Rower obładowany do granic wytrzymałości, a trasy nie raz dochodziły do setki. Prawda? Więc sądzę że każdy przodownik sobie powinien poradzić na Ekspedycji II.
P.S. Brudnopis regulaminu można poczytać na
http://ktkbrzeg.republika.pl
Andrzej